Bloog Wirtualna Polska
Są 1 181 762 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dlaczego Nie obchodzimy Bozego Narodzenia

wtorek, 08 grudnia 2015 23:58

 

 

 

 

 

 

 

 

Dlaczego Nie obchodzimy Bozego Narodzenia ?

 

W skrócie powiedziałbym tak - błędna data, błędna nazwa, błędne obrzędy. Nie nakazał obchodzenia tego święta Jezus, nie nauczali o tym wysłannicy (apostołowie), nie praktykowała tego pierwotna wspólnota wierzących. A my naśladujemy wiarę pierwszych chrześcijan. Nie znajdujemy w Biblii nakazu aby obchodzić takie święto. Powstało ono dopiero w IV wieku gdy chrześcijaństwo zmieszało się z pogaństwem, gdy zostało wprowadzone zanurzanie (chrzest) niemowląt i gdy chrześcijanami nie zostawały już osoby nawrócone, świadomie wierzące, ale nieświadome niczego niemowlęta. Masowo zaczęto zanurzać (chrzcić) pogan i siłą wprowadzać ich do społeczności wierzących. W wyniku tego poganie wnieśli do chrześcijaństwa niebiblijne praktyki w tym także swoje święto grudniowe które zostało tylko przemianowane na chrześcijańskie. Poganie obchodzili pod koniec grudnia całotygodniowe Saturnalia (poświęcone bogu Saturnowi) oraz Dzień Narodzin Słońca Niezwyciężonego, a także uważali 25 grudnia za dzień narodzin Mitry, perskiego boga światła.

 

1. Błędna data.

Tak naprawdę nic nie wskazuje na to, aby Jezus miał urodzić się pod koniec grudnia. Jezus urodził się najprawdopodobniej na przełomie września i października podczas biblijnego Święta Namiotów. Wynika to z obliczeń na podstawie informacji podanych w Biblii dotyczących narodzin Jana Zanurzającego (Chrzciciela) 6 miesięcy przed Jezusem. Ojciec Jana Zanurzającego (Chrzciciela) był kapłanem ze zmiany Abiasza która była ósmą w kolejności. Można więc dokonać obliczeń które wskazują mniej więcej okres narodzin Jana Zanurzającego na przełomie marca i kwietnia. Jezus urodził się 6 miesięcy później czyli na przełomie września i października. Czytamy także, że gdy narodził się Jezus to byli pasterze w polu czuwający, a więc nie było jeszcze zimy skoro noc spędzali pod gołym niebem. Czytamy też, że Jezus leżał w żłobie. Nikt nie zostawiałby niemowlęcia w żłobie w okresie gdy temperatury spadały w dzień poniżej 10 stopni, a w nocy nawet poniżej zera. Średnie temperatury w Izraelu mogą nam także wskazać który miesiąc odpada: sierpień - 31 st. C, wrzesień - 29 st. C, październik - 21 st. C, listopad - 17 st. C, grudzień - 7 st. C. W nocy temperatury były jeszcze niższe i przez zimę zwierzęta były w stajni. Nie mogli więc pasterze w tym okresie czuwać ze zwierzętami w polu. W Izraelu bydło wypędza się na pastwiska w marcu, a z początkiem listopada znów się je spędza. Także każde ważne wydarzenie w życiu Jezusa miało związek z jakimś świętem biblijnym: śmierć - w czasie święta Paschy, zmartwychwstanie - w Święto Pierwocin, zesłanie Ducha Świętego przez Jezusa - w ostatni dzień Święta Tygodni, czyli w Pięćdziesiątnicę zwaną Zielonymi Świętami. Z głównych świąt biblijnych pozostaje jeszcze Święto Namiotów w czasie którego na przełomie września i października wypadają narodziny Jezusa. Jeśli więc już mielibyśmy obchodzić pamiątkę narodzin Jezusa to powinno to odbywać się w rocznicę Jego urodzin na przełomie września i października a nie w zupełnie innym terminie (np. w grudniu).

 

2. Błędna nazwa.

Nazwa "Boże Narodzenie" wskazuje na narodziny Boga, podczas gdy Bóg się nigdy nie narodził. Jeśli więc już ktoś chce obchodzić te święta, to prawidłowa nazwa powinna brzmieć "Pamiątka Narodzenia Pańskiego" lub "Pamiątka Narodzenia Mesjasza". Z tym nazewnictwem sprawa wygląda podobnie jak z określaniem Marii "Matka Boska". Tej nazwy nie uznajemy bo Bóg nie może mieć matki. Maria była matką człowieka pod postacią którego na świat przyszedł Syn Boży, a nie matką Boga. Jeśli ktoś świętuje narodziny Jezusa, to są to narodziny Jezusa jako człowieka, pod postacią którego na świat przyszedł Syn Boży, a nie narodziny Boga. Jezus był Synem Człowieczym i Synem Bożym równocześnie. Nazwa tego święta jest także błędna nie tylko w języku polskim. Np. w j. angielskim określenie "Merry Christmas" które często tłumaczy się "Wesołych Świąt Bożego Narodzenia" znaczy dosłownie "Wesołej Mszy Chrystusowej". Christmas to skrót od mass of Christ, Christ’s mass (‘msza Chrystusa’, od: Christ ‘Chrystus’ i mass ‘msza św.’). Początkowo pisano Christmass bądź Christ-mass (przez dwa „ss” i czasem z łącznikiem), później nazwę tę skrócono do Christmas (Amerykanie piszą nawet … Xmas). „Merry Christmas” znaczy więc „Wesołej Mszy Chrystusowej”. Słowa msza nie ma jednak w Biblii i msza jest składaniem powtórnej bezkrwawej ofiary z ciała i krwi Jezusa. Natomiast List do Hebrajczyków wskazuje nam, że nie powinniśmy składać już kolejnych ofiar ponieważ ofiara Chrystusa była doskonała, jedna raz na zawsze. Składanie powtórnych ofiar jest znieważeniem ofiary Jezusa. Nie powinno się więc celebrować mszy jako ofiary - Hebr. 9,24-28; 10,10-18.

 

3. Błędne obrzędy.

Większość symboli i obrzędów Bożego Narodzenia ma swoje źródło w wierzeniach pogańskich i niebiblijnych.

 

- Choinka

Choinka od wieków była podczas przeróżnych świąt obwieszana świecidełkami. Ostrokrzew służył Celtom do obłaskawiania chochlików, a jemioła do praktyk okultystycznych. W XIX wieku w okresie Bożego Narodzenia choinkę zaczęli stawiać liberalni protestanci w Niemczech, skąd zwyczaj ten został rozprzestrzeniony na całym święcie zarówno w krajach chrześcijańskich jak i niechrześcijańskich. Choinka nawiązuje więc do kultu świętych drzew. Wiele miast prześciga się aby stawiać choinki coraz większe i coraz bardziej przystrojone. Jest to więc kolejny zwyczaj który jest niebiblijną tradycją, a nie czymś co ustanowił Jezus czy wysłannicy (apostołowie). Wysłannicy (Apostołowie) nie obchodzili Bożego Narodzenia i nie stawiali choinek obwieszonych świecidełkami, dlatego i my nie stawiamy choinek i nie wieszamy światełek.

 

-Prezenty

Również wyznawcy Mitry i osoby obchodzące rzymskie Saturnalia obdarowywały się prezentami z okazji tych pogańskich świąt. Razem ze zmianą nazwy tego święta jego zwyczaje pozostały nadal obecne. My dajemy sobie prezenty z wielu różnych okazji ale niekoniecznie w okresie grudniowych świąt które są niebiblijne.

 

- Wigilia i post

W niektórych kościołach chrześcijańskich święta Bożego Narodzenia zaczynają się od dnia poprzedzającego tzw. rocznicę narodzin Jezusa - Wigilii (wieczór 24 grudnia), zwanej w Polsce regionalnie Gwiazdką lubGodami. W dniu tym tradycją w Kościele Rzymskokatolickim w Polsce jest post jakościowy (bezmięsny, w pewnych regionach kraju jest to post ścisły). Punktem kulminacyjnym dnia jest uroczysta kolacja, do której tradycja nakazywała zasiadać po pojawieniu się na niebie pierwszej gwiazdki, na pamiątkę gwiazdy prowadzącej trzech mędrców do stajenki. Świętowanie Wigilii, ani tradycyjny post w tym dniu nie są wspólne wszystkim chrześcijanom, np. protestanci nie zachowali specjalnych przepisów odnośnie do jedzenia lub niejedzenia mięsa. Chrześcijan prawosławnych obowiązuje w tym dniu ścisły post, aż do kolacji wigilijnej. Obowiązek postu zniesiono w Kościele Katolickim w roku 1983 (Nowy kodeks prawa kanonicznego), w Polsce episkopat podtrzymywał post wigilijny specjalnym dokumentem aż do roku 2003 - obecnie post w Wigilię jest jedynie zalecany. Biblia jednak nic nie wspomina o tym abyśmy mieli obchodzić post mięsny i kolację wigilijną. Dziwny jest też zwyczaj łamania się opłatkiem który wywodzi się chyba z łamania chleba przaśnego podczas uczty miłości (agape) lub z Wieczerzy Pańskiej. Jeśli jest to zwyczaj z uczty miłości to chlebem przaśnym łamano się na co dzień a nie tylko raz w roku (Dz. 2,42.4; 20,7). A jeśli to zwyczaj z Wieczerzy to bardziej by on pasował do katolickich świąt wielkanocnych niż tych związanych z narodzeniem Jezusa. Widzimy więc tu kolejne pomieszanie różnych zwyczajów. Przy Wieczerzy łamanie chleba powinno być połączone z piciem wina (owocu winorośli) z kielicha, bo tak to nakazał Jezus: J. 6,51-56 „Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi Jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. Obchodzenie więc Wieczerzy Pańskiej (tzw. komunii) tylko jako opłatka bez wina, a więc pod jedną postacią, powoduje, że taka osoba wyklucza się sama z Królestwa Bożego. Nie powinniśmy modyfikować nakazów Jezusa a także mieszać ich z pogańskim świętem które miało miejsce 25 grudnia.

 

- Liczba gości i potraw

Polska literatura kulinarna (np. Lemnis Vitry) podaje, że liczba gości w czasie wieczerzy wigilijnej powinna być parzysta (plus jeden talerz dla nieobecnych/zmarłych/niespodziewanych przybyszów/Dzieciątka). Natomiast nie ma zgodności co do liczby potraw: według niektórych źródeł powinna ona wynosić 12, zaś w innych podkreśla się, że winna być nieparzysta, generalnie 13 u magnatów, 11 u szlachty, 9 u mieszczaństwa. Znów widzimy tu niebiblijne tradycje związane z przesądami i pogańskimi wierzeniami które zostały wplecione do tego święta.

 

- Kolędy

Kolędy mają swe źródło w obchodach rzymskich kalendów styczniowych i były pierwotnie radosnymi pieśniami noworocznymi, które obecnie przyjęły formę pieśni bożonarodzeniowych. Gdy 1 stycznia został uznany za początek roku administracyjnego, z tej okazji w Rzymie odwiedzano się, składano sobie podarunki i śpiewano pieśni. Zwyczaje te przejęło chrześcijaństwo łącząc je z okresem Bożego Narodzenia. Wg tradycji autorem pierwszej współczesnej kolędy był Franciszek z Asyżu ok. 1223 r. i była ona śpiewana w urządzonej przez niego szopce. Pierwotnie więc kolęda była noworoczną pieśnią powitalną i pochwalną na cześć gospodarzy i przekazywała życzenia szczęścia i pomyślności. Później kolędy były pieśniami nawiązującymi do świąt Bożego Narodzenia, pierwotnie tworzone i śpiewane tylko w łacinie, później także w językach narodowych. Od rzymskich kalend nazwane są nie tylko pieśni bożonarodzeniowe, ale także odwiedzanie domów przez księży i kolędników. Same kolędy jako pieśni nawiązujące do narodzin Jezusa nie są niczym złym. Jednak pieśni o Mesjaszu powinny być śpiewane przez cały rok i nawiązywać nie tylko do narodzin, ale i do innych wydarzeń z Jego życia. Wiele kolęd oprócz tego, że wiąże się tylko z tzw. Bożym Narodzeniem zawiera także niebiblijne stwierdzenia i treści mówiące np. że „Bóg się rodzi” podczas gdy Bóg istniał zawsze, albo, że następuje to „dzisiaj”, mówią też o „trzech królach” zamiast o trzech magach lub mędrcach. Niektóre sławią Marię jako „Matkę Boga” itp. My nie śpiewamy więc kolęd, bo jeśli mielibyśmy już śpiewać pieśni nawiązujące do narodzin Pomazańca (Chrystusa) to w okresie daty jego prawdziwych urodzin i bez fałszywych treści zawartych w tych pieśniach. To nie znaczy, że nie śpiewamy o narodzinach Jezusa. Śpiewamy pieśni na każdym naszym zgromadzeniu przez cały rok, a także w naszych domach i rodzinach i te pieśni nawiązują nie tylko do narodzin Mesjasza, ale także do Jego ofiary na Golgocie i dzieła zbawienia którego dokonał, do Jego zmartwychwstania, do Jego nauczania, do Jego powtórnego przyjścia itp. Czynimy więc tak jak zachęca nas wysłannik (apostoł) Paweł który mówi w Ef. 5,18-20 „I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha, rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu, dziękując zawsze za wszystko Bogu i Ojcu w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa” oraz w Kol. 3,16-17 „Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych; (17) i wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu”.

 

- Szopka bożonarodzeniowa

Szopka tworzona jest jako miniatura stajni betlejemskiej w której narodził się Jezus. Biblia mówi aby nie czynić obrazów, figur i posągów w celach kultu. Drugie przykazanie Dekalogu zakazuje czynienia podobizny rzeźbionej czegokolwiek w celach kultu (2 Mojż. 20,4-6). Jednak w VIII wieku gdy wprowadzono kult obrazów, to drugie przykazanie zostało usunięte, a żeby liczba przykazań się zgadzała to dziesiąte przykazanie podzielono na dwie części i teraz jest IX niedokończone oraz X jako kontynuacja dziewiątego. Taka jest obecnie wersja przykazań w Katechizmach katolickich, jednak w Biblii jest wciąż niezmienna wersja przykazań zawierająca także II przykazanie zakazujące bałwochwalstwa. Protestanci uznają więc tą biblijną wersję przykazań i odrzucają kult obrazów, figur i posągów, ponieważ są to rzeczy martwe. Odrzucają także kult relikwii. W związku z tym my nie tworzymy także szopek aby nie tworzyć figur w celach kultu oraz aby nie oddawać im czci. Z takich figur bierze się też kult „Dzieciątka”, a przecież Jezus nie jest już małym dzieciątkiem ani bezwładną postacią wiszącą na krzyżu ale jest Królem Królów i Panem Panów. Nie rodzi się też On co roku jako małe dzieciątko wciąż na nowo, podobnie jak nie składa ofiary z ciała i krwi wciąż na nowo. To wydarzyło się 2 tys. lat temu i teraz jedynie możemy to wspominać, a nie składać hołd „Dzieciątku w żłobie” bo jest to tylko figura czy posąg, a nie rzeczywisty Jezus. Zamiast czcić figurkę dziecka powinno się wyznawać, że Jezus jest Panem ku chwale Boga Ojca (Flp. 2,11).

 

- Pasterka

O północy w kościołach rzymskokatolickich rozpoczyna się uroczysta msza zwana Pasterką. Następny dzień (25 grudnia) jest nazywany „Bożym Narodzeniem”, a 26 grudnia to w Polsce drugi dzień świąt obchodzony na pamiątkę św. Szczepana, pierwszego męczennika za wiarę chrześcijańską. W krajach o tradycji katolickiej, prawosławnej i protestanckiej pierwszy dzień Bożego Narodzenia jest dniem wolnym od pracy. W większości krajów wolny od pracy jest również drugi dzień Bożego Narodzenia (w Wielkiej Brytanii zwany Boxing Day). Pisałem już o tym, że msza jako składanie powtórnej ofiary jest niebiblijna, co powoduje że i uczestnictwo w Pasterce nie jest właściwe (bo uczestniczy się wtedy w mszy czyli składaniu powtórnej ofiary). Wynika to z wiary, że w czasie mszy następuje przeistoczenie chleba w prawdziwe ciało Jezusa, a wina w prawdziwą krew Jezusa, a więc dokonuje się transsubstancjacja, czyli Pomazaniec (Chrystus) jest powtórnie ofiarowywany na ołtarzu. Biblia mówi nam jednak, że Jezus został złożony raz na zawsze i teraz już nie zachodzi potrzeba składania powtórnych ofiar bo wskazywałoby to na to, że ofiara na krzyżu nie była doskonała i pełna. Dlatego uważamy, że podczas Wieczerzy (komunii), Pomazaniec (Chrystus) jest obecny na zgromadzeniu w sposób duchowy przez Ducha Świętego, ale nie następuje przeistoczenie chleba i wina. Chleb tylko symbolizuje ciało Jezusa, a wino symbolizuje krew Jezusa i dlatego mogą być one nazywane Jego ciałem i krwią. Uznajemy jednak, że nie następuje zmiana substancji. Gdy Jezus mówił, że jest drogą nie zamienił się w glinę lub asfalt, gdy mówił, że jest krzewem to nie zamienił się w krzak. Podobnie gdy mówił, że chleb jest jego ciałem a wino krwią to nie zmienił ich substancji, bo inaczej musiałby spożywać własne ciało i pić własną krew.

 

- Komercjalizm

Od początku powstania świąt Bożego Narodzenia miały one charakter komercyjny. Komercja z nimi związana nie jest więc wytworem XX wieku. W 274 r., w dniu 25 grudnia cesarz Aurelian nakazał obchodzenie nowego święta pogańskiego, synkretycznego kultu Sol Invictus. W IV wieku, w okresie gdy chrześcijaństwo zyskało w Rzymie status religii państwowej i zaczęło zdobywać popularność, w miejsce święta Sol Invictus rodzący się wtedy Kościół Katolicki wprowadził obchodzenie w tym dniu święta Bożego Narodzenia. Pierwszą zachowaną wzmianką o publicznym celebrowaniu tego święta jest notatka w Chronografie z 354 r., znajdującym się w zbiorach Biblioteki Watykańskiej. Wraz  z zaadaptowaniem tego święta przez chrześcijan przyjęto też pogański styl świętowania - świecidełka, prezenty, obżarstwo, libacje, hulanki.

 

W XVII wieku odkrycie wyraźnie pogańskiego charakteru Bożego Narodzenia tak wstrząsnęło purytanami, że w Anglii i w kilku koloniach amerykańskich zakazano je obchodzić. Za świętowanie tego dnia, a nawet za zwykłe pozostanie w domu i powstrzymywanie się od pracy wymierzano kary.  W 1647 roku, w Anglii, Parlament Cromwellaorzekł, iż Boże Narodzenie ma być dniem pokuty, a w roku 1652 całkowicie zakazał obchodzenia tego święta. W latach 1644-1656 obrady parlamentu celowo prowadzono właśnie 25 grudnia. Jak przyznała historyk Penne L. Restad, „Duchownym uczącym o Bożym Narodzeniu groziło uwięzienie. Zakrystianie, którzy dekorowali kościół świątecznymi ozdobami, płacili kary pieniężne. Zgodnie z prawem, w Boże Narodzenie sklepy miały być otwarte jak w zwykły dzień handlowy”. Dlaczego podjęto tak stanowcze działania? Reformatorzy purytańscy uważali, że chrześcijanie nie powinini tworzyć tradycji, które nie mają potwierdzenia w Piśmie Świętym. Dlatego gorliwie głosili swe przekonania i rozpowszechniali literaturę potępiającą obchody Bożego Narodzenia.

 

Podobna sytuacja istniała w Ameryce Północnej. W latach 1659-1681 w kolonii nad zatoką Massachusetts, Boże Narodzenie również było zakazane. Kolonia ta, założona w 1628 roku, przez angielskich purytanów, była największą i najlepiej prosperującą wczesną osadą w Nowej Anglii. Obowiązujące wtedy prawo nie zezwalało na obchodzenie tego święta w żadnej postaci. Naruszający te przepisy płacili grzywny. Ale nie tylko purytanie z Nowej Anglii odnosili się do święta Bożego Narodzenia z niechęcią. Podobny stosunek do niego mieli też obywatele innych kolonii, na przykład kwakrzy z Pensylwanii. W pewnym źródle podano, że „wkrótce po uzyskaniu niepodległości przez Amerykanów, Elizabeth Drinker, sama będąca kwakrem, podzieliła mieszkańców Filadelfii na trzy grupy. Do pierwszej należeli kwakrzy, uznający Boże Narodzenie za zwykły dzień, do drugiej — ci, którzy obchodzili je ze względów religijnych, a do trzeciej - osoby, spędzające ten czas na libacjach i hulankach”.

 

Henry Ward Beecher, sławny amerykański kaznodzieja, wychowany w tradycyjnej rodzinie kalwińskiej, do 30 roku życia niewiele wiedział o tym święcie. W roku 1874 napisał: „Boże Narodzenie było mi obce”. Również wczesne kościoły baptystów i kongregacjonalistów uznawały, że obchodzenie rocznicy narodzin Jezusa nie ma podstaw biblijnych. W pewnej książce podano, że baptyści w Newport (stan Rhode Island) Boże Narodzenie świętowali po raz pierwszy dopiero 25 grudnia 1772 roku, czyli jakieś 130 lat po założeniu pierwszego kościoła baptystów w Nowej Anglii. Znany XIX-wieczny kaznodzieja Charles Spurgeon (1834-1892) mówił na temat świąt tak: "Nie mamy żadnych zabobonnych względów odnośnie czasów i sezonów. Oczywiście, że nie wierzymy w kościelny okres zwany Świętami Bożego Narodzenia (ang. – Christmas): po pierwsze, ponieważ nie wierzymy w coś takiego jak msza (ang. mass), ale brzydzimy się tym, niezależnie czy jest to w formie mówionej czy też śpiewane po łacinie czy po angielsku; a po drugie, ponieważ nie znajdujemy żadnego uzasadnienia w Piśmie na obchodzenie dnia takiego jak urodziny Zbawiciela; i zgodnie z tym, jego obchodzenie jest przesądem, ponieważ nie pochodzi ono z boskiego nakazu” (Charles Spurgeon, Sermon on Dec. 24, 1871); "Jeśli zostanie udowodnione, że obchodzenie Bożego Narodzenia, Pięćdziesiątnicy i innych papieskich obchodów było kiedykolwiek ustanowione przez boskie zarządzenie, my także będziemy je obchodzić, ale nie wcześniej. Jest to taki sam obowiązek żeby odrzucić te ludzkie tradycje, jak żeby przestrzegać zarządzeń Pana.” (from Charles Spurgeon’s Treasury of David on Psalm 81:4.). 

 

Mało kto z nas, Europejczyków wie, że w Ameryce Północnej święta Bożego Narodzenia nie zawsze miały taki charakter, jaki mają obecnie. Przez pierwsze dwa wieki po wylądowaniu osadników u wybrzeży Nowej Anglii Boże Narodzenie nie tylko nie było obchodzone, ale wręcz zabronione. W 1659 roku Sąd Generalny stanu Massachusetts obwieścił, iż celebracja Bożego Narodzenia będzie uznana za kryminalne przestępstwo. Pomiędzy rokiem 1659 a 1681 Boże Narodzenie w tym stanie było więc nielegalne, a przyłapani na jego obchodzeniu musieli zapłacić karę 5 szylingów. W 1621 r., zaledwie rok po przybyciu słynnych Pielgrzymów do Ameryki, gubernator Plymouth Rock William Bradford nakazał mieszkańcom kolonii, próbującym celebrować Wigilię, powrót do pracy. Dopiero w połowie XIX wieku Boże Narodzenie uznano w USA za oficjalne święto. Jeszcze w 1850 roku, jak wspominał jeden z mieszkańców Worcester, Massachusetts, w dzień Bożego Narodzenia "sądy odbywały swoje posiedzenia, sklepy były otwarte i nie miała miejsca żadna specjalna msza, chyba, że była to akurat niedziela". Jednak w Nowej Anglii czyli w USA zalegalizowano Boże Narodzenie w 1856 roku. Dlaczego przez tak długi okres to święto nie było uznawane w koloniach amerykańskich? Jaki był powód tej dziwnej niechęci wobec Bożego Narodzenia? Powodem była nie tylko błędna data i pogańskie pochodzenie z kultu boga słońca.  Purytanie mieli też inny powód, by próbować skłonić społeczeństwo do nieobchodzenia Bożego Narodzenia. To bowiem, co odbywało się podczas tych świąt w XVI-wiecznej Europie, dziś uznalibyśmy za obraźliwe i szokujące: publiczne uczty, obżarstwo i pijaństwo, agresywne żebractwo, często połączone z groźbami uczynienia krzywdy, napadanie na bogate domy, szydzenie z ustalonych autorytetów - jednym słowem odbywał się wówczas hałaśliwy ludowy festiwal, nie mający nic wspólnego z celebrowaniem przyjścia na świat Syna Bożego. Tradycja owych festiwali brała się znów nie z religijnych celebracji, ale wynikała z cyklu pór roku. W większości północnych rolniczych kultur grudzień był miesiącem, kiedy kończono ostatecznie żniwa i przygotowania do mającej nadejść zimy. Wtedy właśnie pojawiało się mnóstwo dopiero co sfermentowanego wina i piwa, wtedy właśnie dokonywano masowej rzezi zwierząt domowych, by przygotować zapasy na resztę roku. Zimowy chłód gwarantował, że mięso się szybko nie zepsuje. Dla przeciętnego mieszkańca XV czy XVI-wiecznej Europy, który właściwie przez cały rok chodził głodny, był to jedyny okres w roku, kiedy można było się najeść i napić do woli. Tym bardziej, że nie było w tym okresie nic do roboty. Obfitość alkoholu i jedzenia powodowała, że w ucztującym tłumie budziły się też potrzeby zaspokajania innych cielesnych potrzeb.

 

Grudniowe święta miały w starożytnym Rzymie wybitnie huczny charakter. Dość powiedzieć, że dla pierwszych chrześcijan słowo „saturnalia” stanowiło synonim "orgii". Ten okres grudniowej rozwiązłości, nazywany przez Horacego libertas dicembris, najłatwiej wytłumaczyć, odwołując się do wyjątkowej o tej porze roku kondycji rzymskich żołądków. W społecznościach rolniczych na naszej półkuli (w Rzymie rolę uprawiało wówczas około 80 % społeczeństwa) grudzień stanowił okres, gdy praca ulegała częściowemu zawieszeniu. Zebrano już plony, pod dostatkiem było piwa i wina. Nie brakowało mięsa. Chłód sprawiał, że nie psuło się ono tuż po zrobieniu zapasów. Dlatego słowo "karnawał" wywodzi się na ogół od łacińskiego carne vale, oznaczającego mięsopust. Mówiąc mało romantycznie: w czasach rzymskich karnawał stanowił tę porę roku, gdy po raz ostatni na wiele kolejnych tygodni można się było najeść mięsa.  W atmosferze względnego dostatku i nieróbstwa ludzie łatwo popadali w świąteczny nastrój. Grudniowe zabawy i uczty ciągnęły się dniami i nocami. Po ulicach starożytnego Rzymu ganiano się do upadłego, oddając się najbardziej cielesnym i ludycznym z uciech. Grudzień nie bez powodu był nazywany „Menis Genialis - miesiącem lubieżności. Chcąc zapewnić sobie anonimowość czerniono twarze, zamieniano się ubraniami i wyruszano na ulice. W Lincolnshire w 1637 roku, jak pisze jeden z historyków, z tłumu wybrano Księcia Złych Rządów, który ceremonialnie zaślubił wybraną spośród gawiedzi kobietę, a następnie małżeństwo zostało publicznie skonsumowane. W 1725 roku wielebny Henry Bourne z Newcastle pisał, iż sposób, w jaki ludzie zachowują się w czasie Bożego Narodzenia, jest „skandalem i obrazą religii, jest dopuszczaniem się najwyższych niegodziwości”, a dla znacznej liczby mieszkańców Anglii, Boże Narodzenie jest pretekstem do pijaństwa, buntu i swawoli. Większość Anglików, pisał Bourne, zaczynało celebracje 25 grudnia, a kończyło ją 2 lutego, przez cały ten czterdziestodniowy okres zaczynając „pić od rana, kończąc nocą, aż wino powalało ich na ziemię”. Upijaniu się towarzyszyły rozwiązłe zabawy, polegające na wymienianiu się małżonkami w najbliższym sąsiedztwie. XVI-wieczny biskup Latimer pisał: „W ciągu dwunastu dni obchodów Bożego Narodzenia obraża się Boga bardziej niż przez pozostałe dwanaście miesięcy roku”. Takie jak te epizody skłoniły zapewne przybyłych do nowego kraju purytan do sprzeciwiania się celebracjom Bożego Narodzenia. Purytanie usiłowali przedtem wprowadzić zakaz obchodów Bożego Narodzenia w Anglii, ale nie bardzo im się to udało. W wielu miastach wybuchały bunty. Wkrótce po przywróceniu monarchii w 1660 roku Anglia powróciła do starych zwyczajów. W Ameryce usiłowania uwieńczone zostały sukcesem na około dwieście lat, a wraz z wyeliminowaniem Bożego Narodzenia zniknęło wiele innych przejawów tradycyjnej angielskiej kultury masowej: „śpiewanie ballad zastąpiono psalmami, celebrowano dni postu, zapomniano o dniu św. Walentego i o karnawale poprzedzającym post".

 

Amerykańscy purytanie, próbowali zdelegalizować obchody święta co udawało im się przez ok. 200 lat. Potem próbowali już tylko doprowadzić do zmiany charakteru tych obchodów gdy w 1856 Boże Narodzenie zostało zalegalizowane w USA. Podskórne prądy popychające ludzi do hucznej zabawy pod koniec grudnia okazały się jednak zbyt silne. Purytanie dali w końcu za wygraną. Od 1890 r. Boże Narodzenie jest w Stanach Zjednoczonych świętem państwowym, ustawowo wolnym od pracy, ale we wspólnotach nowo angielskich protestantów świątynie są w dzień Bożego Narodzenia zamknięte. Jezus od samego początku nie miał z Bożym Narodzeniem wiele wspólnego.  Dziś także widzimy z czym te święta głównie się kojarzą i na czym głównie się skupiają. Sam fakt, że jest to święto zarówno wierzących jak i niewierzących, chrześcijan i wyznawców innych religii, wskazuje, że istotą nie jest pamiątka narodzin Mesjasza, ale sam fakt świętowania, jedzenia, kupowania, obżarstwa, opilstwa, świecidełek, choinek. Tym świętem rządzi komercja. Cały grudzień i styczeń jest nastawiony na te święta. Wszystkie sklepy przygotowują się do tych świąt - przygotowują towary, ozdoby, choinki i światełka. Tak wielu ludzi wspomina rzekomo narodziny Jezusa obchodząc te święta, ale tak wielu nie jest przygotowanych na powtórne Jego przyjście. A Jezus obiecał, że przyjdzie powtórnie po swoich naśladowców aby zabrać ich do siebie. Ale zabierze Zbór który jest czysty i bez skazy, który będzie przygotowany na Jego przyjście, podobnie jak pięć panien które miały oliwę w swych lampach gdy przyszedł Oblubieniec, jak to jest opisane w podobieństwie przedstawionym przez Jezusa (Mt. 25,1-13). Ten czysty Zbór to wszyscy prawdziwie wierzący, którzy są posłuszni swemu Panu, którzy są posłuszni Bożemu Słowu i wykonują wszystko to, co to Słowo nakazuje. Jezus powiedział, że jego matką i braćmi są ci którzy słuchają Słowa Bożego i wykonują je (Łk. 8,21). Bóg chce naszego posłuszeństwa, a nie naśladowania tego co robią inni.

 

 


Podziel się
oceń
3
0

Takie zdanie mają inni (0) | A jakie jest Twoje zdanie?

daty największych błędów

sobota, 05 września 2015 15:23

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest to zestawienie historyczne, z podaniem konkretnych dat, największych błędów doktrynalnych popełnionych przez Kościół katolicki, a obowiązujących do dzisiaj. Myślę, że odpowie ono na wiele wątpliwości związanych z początkami poszczególnych elementów katolickiej tradycji - zwłaszcza, że niewielu katolików zna te fakty i błędnie uważa, jakoby wywodziły się z czasów apostolskich. Lista ta nie jest jeszcze kompletna - wymaga z mojej strony większego jeszcze nakłądu pracy i rozwinięcia - udostępniam jednak wersję roboczą.

II wiek

- Wprowadzenie wody święconej, służącej do wypędzania demonów (120 r.).

- Wprowadzenie instytucji rodziców chrzestnych przez "świętego" Hygina, biskupa Rzymu w latach ok. 136 - ok. 142.

- Wprowadzenie pokuty za grzechy (157 r.).

- Pierwsze wzmianki o kulcie relikwii (190 r.).

III wiek

- Podział wiernych na duchowieństwo i laikat (200 r.).

- Wprowadzono dogmat o konieczności niektórych obrzędów do pozyskania zbawienia (220 r.).

- Biskup Rzymu zastąpił w kościelnych celebracjach stół ołtarzem.

- Wprowadzono kadzidło przed którym pierwotni chrześcijanie się wzbraniali. Zwyczaj okadzania zaczerpnięto z kultów pogańskich. Praktyka ta jeszcze długo była powodem wielkich kontrowersji w Kościele - sprzeciwiali się temu m.in. Orygenes i Cyryl Jerozolimski. ten ostatni nie wahał się określić tą praktykę jako "cłużenie szatanowi".

IV wiek

- Wprowadzono praktykę modlitwy za zmarłych (ok. 310 r.).

- Wprowadzono zwyczaj żegnania się znakiem krzyża.

- W kościołach wprowadzono świece wotywne (ok.320 r.).

- Oficjalne zapoczątkowanie kultu świętych (początkowo byli nimi wyłącznie męczennicy za wiarę) i kultu relikwii (ok.330 r.).

- Pojawił się zwyczaj czczenia aniołów (ok.360 r.).

- Wprowadzono po raz pierwszy kult "świętych" obrazów (ok. 375 r.).

- Wprowadzono dla kapłanów obowiązek codziennej celebracji mszy (394 r.).

V wiek

- Wprowadzono, jako regułę, chrzest niemowląt (412 r.), co było spowodowane z jednej strony wysoką śmiertelnością wśród dzieci w tamtym czasie, z drugiej zaś w grzech pierworodny. Chrzczenie dzieci powodowane było zabobonnym przekonaniem, że jeśli umrą bez tego obrzędu, nie zostaną zbawione.

- Na synodzie w Efezie Marię, matkę Jezusa, określono jako Theo Tokos (Matka Boga) i zapoczątkowano jej kult. W Efezie też, na zgliszczach świątyni Artemidy Efezkiej (przypadek?) wzniesiono pierwszy kościół ku jej czci.

- Wprowadzenie prymatu biskupa Rzymu przez sprawującego ten urząd Leona I Wielkiego. Wykorzystał on fakt podziału Cesarstwa rzymskiego na wschodnie i zachodnie, przywłaszczając sobie wszelkie uprawnienia dotychczasowych cesarzy, w tym zwierzchnośc nad władzą świecką.

VI wiek

- "Święty" Benedykt z Nursji zakłada we Włoszech pierwszy zakon (528 r.).

- Zaczęto wpajać przekonanie, iż msza jest "ofiarą", a Chrystus realnie jest obecny na ołtarzu (539 r.).

- Wprowadzono ostatnie namaszczenie chorych (550 r.).

- Kościół zaczyna szerzyć - za pontyfikatu rzymskiego biskupa Wigiliusza - sprzeczne z Biblią nauki o czyśćcu, jako trzecim miejscu, gdzie dusze trafiają po śmierci (553 r.).

- Ustanowienie przez cesarza bizantyjskiego Maurycego święta Wniebowziecia Najświętszej Maryii, które w Europie zachodniej zaczęło upowszechniać się począwszy od połowy VIII wieku (582 r.).

- Biskup Rzymu Grzegorz I oficjalnie ogłasza - jako dogmat - istnienie czyścca oraz możliwość wykupienia cierpiących tam zmarłych przez żywych poprzez wskazsane przez Kościół czynności i datki, uzyskiwanie odpustów (593 r.).

VII wiek

- Wprowadzenie języka łacińskiego jako obowiązującego w obrzędach kościelnych (600 r.).

- Wprowadzenie do liturgii "Godzinek do Matki Bożej" (600 r.).

- Wprowadzenie święta Wszystkich Świętych (ok.610 r.).

- Zapoczątkowano kult krzyża, jako narzędzia męki zadanej Chrystusowi (662 r.). W pierwszych wiekach chrześcijaństwa krzyż nie był wcale symbolem chrześcijaństwa - jedynym znakiem, jakiego używli chrześcijanie pierwszych wieków jako rozpoznawczy była RYBA.

VIII wiek

- Wprowadzenie - za pontyfikatu biskupa rzymskiego Konstantyna - upokarzającego wiernych i niższy stopniem kler zwyczaju całowania nóg papieskich przez poddanych (709 r.).

- Wprowadzenie i upowszechnianie modlitw do Maryi i świętych (715 r.)

- Ostateczne wprowadzeniekultu krzyża, obrazów i figur oraz relikwii "świętych" (788 r.).

IX wiek

- Zatwierdzenie przez Grzegorza VI świeta Wszystkich Świętych i przeniesienie go na dzień 1 listopada (835 r.)

- Zapoczątkowanie kultu Józefa, męża Marii i opiekuna Jezusa (890 r.).

X wiek

- Dalsza rozbudowa kościelnej hierarchii, ustanowienie Kolegium kardynalskiego (927 r.).

- Wprowadzono "chrzest dzwonów", wymyślony przez biskupa Rzymu Jana XIII (965 r.).

- Wprowadzono i zaczęto upowszechniać (początkowo wyłącznie w klasztorach benedyktyńskich związanych z "reformą kluniacką") dzień "zaduszny" (988 r.), będący dniem modlitw za wszystkich zmarłych. pomysłodawcą był "święty"odilo, opat klasztoru w Cluny.

- Wprowadzono zwyczaj ogłaszania świętych jedynie przez papieży (993 r.). Wcześniej decydował o tym cały lud chrześcijański. Wiązało się to również i z tym, że... dla zmarłego krewnego można było - za odpowiednią kwotę - kupić wyniesienie go na ołtarze.

- Wprowadzono post piątkowy (998 r.).

XI wiek

 - Ostatecznie zatwierdzenie przez biskupa rzymskiego Sylwestra II błędnej nauki o czyśccu (1000 r.).

- Ostateczne ustanowienie przez tegoż samego biskupa uroczystoiści Wszystkich Świętych i "Zaduszek" (1000 r.).

- Biskup Rzymu Grzegorz VII zapoczątkowuje funkcjonowanie "klątwy kościelnej" (1077 r.).

- Piotr Pustelnik zaczyna upowszechniać modlitwę różańcową (1079 r.). Wedle niektórych teorii sam różaniec, pod względem formy (łąńcuszek z koralikami) przejęty został z kultów pogańskich.

- Wprowadzono zakaz czytania Biblii przez wiernych, upoważniając do tego jedynie duchownych, którzy następnie nieli jaw ykładać wiernym w zgodzie z naukami Kościoła (1080 r.). 

XII wiek

- Ostateczne zatwierdzenie celibatu ksieży (1123 r.).

- Ułożono, zatwierdzono i zaczęto wpajać wiernym przekonanie o istnieniu siedmiu "świętych" sakramentów: chrztu, bierzmowania, eucharystii, pokuty, namaszczenia chorych,  święceń kapłańskich i małżeństwa (1140 r.). Eucharystia zajmuje wyjątkowe miejsce w życiu katolików, jako "sakrament sakramentów".

- Biskup Rzymu Lucjusz III powołuje do istnienia "Świętą" Inkwizycję (1184 r.).

- Początki kupczenia odpustami (1190 r.).

XIII wiek

- Zaczęto szerzyć przekonanie o świętości hostii (1204 r.).

- Początek rzeczywistej działalności "Świętej" Inkwizycji (1204 r.).

- Innocenty III wprowadził spowiedź "uszną" - wyznawanie grzechów wobec kapłana (1215 r.)

- Innocenty III ogłasza dogmat o transsubstancjacji - "cudowenj przemiany" chleba i wina w ciało i krew Jezusa dokonującego się podczas mszy (1215 r.).

- Biskup rzymski Grzegorz IX umieszcza Pismo Święte na indeksie ksiąg zakazanych (1229 r.).

- Urban VI wprowadza święto Bożego Ciała (1264 r.).

XIV wiek

- Kościół wprowadził zwyczaj corocznego wyklinania ludzi o innych przekonaniach niż nauki hierarchów Kościoła (1300 r.) - dokonywano tego w "Wielki Czwartek".

- Klemens V jako pierwszy ukoronował się potrójną koroną władcy wszechświata (1311 r.).

- Chrzest przez zanurzenie - według wzorców znanych z Biblii - ostatecznie zamieniono na polewanie wodą głowy osoby chrzczonej (1314 r.).

XV wiek

- Kościół ostatecznie zabronił udzielania wiernym "komunii" pod dwoma postaciami - chleba i wina, jak to ustanowił jezus na swoją pamiątkę - i ogłosił komunię pod jedną postacią, szerząc odtąd nauczanie, że jest tosymbol zarówno ciałą, jak i krwi Pańskiej (1414 r.).

- Kościół zaczyna nauczać doktryny o czyśccu (1439 r.), nie znajdującej zadnego potwierdzenia w Biblii.

- Zatwierdzono dogmat o siedmiu sakramentach (1439 r.).

XVI wiek

- Biskup rzymski Paweł III, podczas Soboru Trydenckiego, ogłasza autorytet "Świętej Tradycji" Kościoła jako równoznaczny z autorytetem Biblii, co wiąże się z uznaniem "Świętej Tradycji" za cześć objawienia Bożego (1545 r.).

- Ostatecznie zatwierdzono chrzest dzieci poprzez polanie im głowy wodą (1545 r.).

- Podczas Soboru Trydenckiego zapada decyzja o dodaniu do Pisma Świętego ksiąg apokryficznych (1548 r.). księgi te zwie się je obecnie "wtórnokanonicznymi", z łac."deuterokanonicznymi" i są to: Księga Tobiasza, Księga Judyty, Księga Estery, Pierwsza Księga Machabejska, Druga Księga Machabejska, Księga Mądrości, Mądrość Syracha, Księga Barucha i księga Daniela. Częściowo miało to służyć uwierygodnieniu doktryny katolickiej.

- Tradycja Kościoła staje się ważniejszym źródłem objawienia niż Pismo Święte , które znajduje się na indeksie ksiąg zakazanych (1563 r.). 

XVIII wiek

- Wprowadzono "nabożeństwa pasyjne" - kult Męki Pańskiej (1707 r.).

XIX wiek

- Do życia liturgicznego wprowadzono "nabożeństwa majowe" ku czci Maryi (1852 r.).

- Biskup Rzymu Pius IX ogłasza dogmat o "Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Marti Panny" (1854 r.).

- Uroczyście ogłoszono, że zbawienie można pozyskać tylko w Kościele rzymsko - katolickim (1854 r.).

- Do życia liturgicznego wprowadzono swięto Serca Jezusowego (1856 r.).

- Pomimo oporu części hierarchii Kościoła i duchowieństwa ogłoszono dogamt o nieomylnosci papieży (1870 r.).

- Biskup rzymu Leon XIII ponownie włącza Biblię do indeksu ksiąg zakazanych (1897 r.).

XX wiek

- Ogłoszenie dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny (1950 r.).

- Paweł VI ogłosił Maryję "Matką Kościoła" (1965 r.) nadinterpretując słowa skierowane przez Chrystusa z krzyża do Marii i apostoła Jana.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
4
0

Takie zdanie mają inni (0) | A jakie jest Twoje zdanie?

Czasy Konca

czwartek, 30 lipca 2015 4:03

 

 

 

 

Czasy Konca cz 2

 

 

 


Podziel się
oceń
2
0

Takie zdanie mają inni (0) | A jakie jest Twoje zdanie?

Świat jest jedynie pustynią!

poniedziałek, 29 czerwca 2015 12:34

 

 

 

 

 

 

 

 

Świat jest jedynie pustynią!

 

"Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie".
1 Jana 2,15


Krzyż Jezusa Chrystusa stanął między mną a moimi grzechami i przygotował mi miejsce pokoju z Bogiem. Ten sam krzyż stanął również między mną a światem i wskazał mi w Chrystusie miejsce odrzucenia i wrogości ze strony ludzi. W tym podwójnym sensie mogę i mam się chlubić krzyżem Pana.

Mam nie tylko radować się z tego, że moje grzechy zostały zgładzone, ale jeśli będę rozważał te sprawy w Bożym świetle, wówczas będę się również radował w głębi duszy z tego, że jestem ukrzyżowany dla świata, a on dla mnie. Wtedy też wszystko, co należy do świata i cochce mnie z nim złączyć, będę uważał za "szkodę" i "stratę", ciesząc się ze znakomitości poznania mojego Pana Jezusa Chrystusa.

Z chwilą, gdy świat przestał być dla chrześcijanina pustynią, utracił on już swój boski charakter jako "obcy" i "świadek". Jeśli czuję się dobrze na tej pustyni, oznacza to, iż zapomniałem o niebiańskim domu Ojca i chcę szukać pokoju, radości i szczęścia tam, gdzie nie można ich znaleźć.

Jakże chrześcijanin mógłby miłować świat, skoro on odrzucił jego Pana i przybił Go do krzyża! To samo czyni również dzisiaj! Mogę być świadkiem zeznającym w sprawach, o których sam jestem przekonany. Jedynie wtedy mogę być świadkiem krzyża Golgoty, gdy sam jestem głęboko przekonany, że zostałem na nim ukrzyżowany.

Świat, przez który Ty przeszedłeś, który i mnie wraz z Tobą odrzucił... jest dla mnie OBCZYZNĄ, w której nie mam czego szukać i w którym nie mam nic, co mógłbym stracić.



Gal. 6:14
14. Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata.

 


  Bardzo często chcielibyśmy rozwijać naszą wiarę, chcielibyśmy doskonalić się duchowo. Ale tutaj jest ważne pytanie: właściwie jaki jest cel tej naszej wewnętrznej pracy, duchowej pracy? O co tutaj chodzi? Dzisiejsza Ewangelia podpowiada nam, że chodzi o to, żebyśmy znali Pana Jezusa, żeby On nas znał. Na drodze duchowej dążymy do tego, żeby coraz głębiej zanurzyć się w poznaniu Boga. Ale drogą do poznania Boga wcale nie są jakieś nadzwyczajne oświecenia, choć oczywiście może dawać je Duch Święty. Natomiast normalną drogą do tego, żeby Boga poznać i pokochać jest posłuszeństwo Jego woli, ponieważ właśnie gdy my jednoczymy się z Jego pragnieniami, gdy wsłuchujemy się w Jego słowo i chcemy je wypełnić to wtedy łączymy się z Nim w najbardziej intymnej jedności, najbardziej intymnej, ponieważ tutaj właśnie najgłębiej możemy przenikać się nawzajem, gdy nasze wolności ze sobą są zespolone. Dlatego Pan Jezus mówi, że nawet ci, którzy czynili wielkie cuda, czyli właśnie te nadzwyczajne rzeczy duchowe, ale którzy równocześnie pełnili nieprawość i nie wypełniali woli Chrystusa - nie znają Go i On też ich nie zna, ponieważ się nie zespolili we wspólnym pragnieniu.

 

 


1.  Urodzenie się w chrześcijańskim środowisku nie czyni Cię chrześcijaninem.
Można spotkać ludzi, którzy mówią: "Urodziłem się w krajuchrześcijańskim, więc jestem chrześcijaninem. Inni mówią: "Jestem chrześcijaninem od urodzenia". Ale od kiedy miejsce urodzenia determinuje, kim jesteś ? Ktoś mógłby urodzić się w stajni, ale fakt ten nie czyni z niego konia. Bądź wdzięczny za miejsce swojego urodzenia, za rodzinę, kościół i kraj, ale nie sądź, że to automatycznie czyni Cię chrześcijaninem.

2.  Prowadzenie porządnego życia nie czyni Cię chrześcijaninem
Również czyste, moralne życie nie sprawi, że zostaniesz chrześcijaninem. Wielu ateistów prowadzi uczciwe, dobre życie. Zresztą, co jest wystarczająco "dobre"? Oto kwestia zasadnicza. Większość ludzi ma wypaczone pojęcie co do wzorca, którym należy mierzyć naszą dobroć.   Porównując się z jakimś bandytą, poczujesz się kandydatem na świętego. Nawet w konfrontacji z krewnymi i znajomymi możesz wypaść nie najgorzej. Jednak Boży wzorzec dobroci jest zupełnie inny. On przyrównuje cię do swego SynaJezusa, który był w pełni doskonały. W porównaniu z taką doskonałością twoja dobroć wygląda dość marnie. Pamiętaj, na świecie zawsze żyło tysiące "dobrych" ludzi. Zatem jeśliby dobroć wystarczała, Bóg nie musiałby posyłać Jezusa. A jednak musiał przyjść na ziemię, aby umrzeć na krzyżu i wyjednać dla nas przebaczenie, ponieważ bycie dobrym nikogo nie czyni chrześcijaninem.
3.  Chodzenie do kościoła  nie czyni Cię chrześcijaninem 
Mnóstwo ludzi chodzi do kościoła - z wielu różnych powodów. Jednakże to wcale nie czyni ich chrześcijanami. Złodzieje także chodzą do kościoła. Niektórzy uczęszczają do kościoła z przyzwyczajenia. Inni ze względu na rodzinę. To prawda, że chrześcijanie chodzą do kościoła, ale nie to czyni ich chrześcijanami.
4.  Przyjmowanie sakramentów nie czyni Cię chrześcijaninem.
Być może zostałeś ochrzczony jako dziecko lub młody człowiek. To wcale nie znaczy, że jesteś chrześcijaninem. Wielu przestępców było ochrzczonych w dzieciństwie. Ale nieliczni ludzie uznaliby ich za chrześcijan.Być może przystępujesz do komuni  [wieczerzy Panskiej] każdej niedzieli. Chrzest i wieczerza Panska  są biblijne. Bóg nakazuje nam przystępowanie do obu tych sakramentów. Ale samo uczestnictwo w nich nie czyni nas chrześcijanami.
5.  Wiara w Boga  nie czyni Cię chrześcijaninem 
Istnieją tysiące ludzi, którzy wierzą w Boga, a nie są chrześcijanami. Ogromna większość Polaków powiada, iż wierzą w istnienie Boga, lecz niewielu z nich ma pojęcie, kim On jest. W Biblii możemy przeczytać, że demony także wierzą i drżą. Samo wierzenie niewiele znaczy, nikt zatem nie staje się chrześcijaninem dlatego tylko, że wierzy.
6.  Mówienie o Jezusie nie czyni Cię chrześcijaninem
Ludzie mówią o Jezusie Chrystusie. Wielu nawet dobrze się o Nim wyraża. Najczęściej są to nauczyciele, duchowni czy przywódcy kościelni. Niemniej jednocześnie mogą nie wierzyć, iż to, co Biblia mówi o Jezusie, jest prawdą. Przedstawiają Jezusa, który odpowiada ich kategoriom myślenia, nie zaś takiego, jaki wyłania się z kart Biblii i który żył naprawdę.
7.   Modlitwa  nie czyni Cię chrześcijaninem
To prawda, że chrześcijanie się modlą. Ale modlitwa nie sprawia, że jesteś chrześcijaninem. Hindusi wznoszą modły nieustannie. Muzułmanie czynią to pięć razy w ciągu dnia. Były prezydent Egiptu, Sadat, wyjeżdżając za granicę zabierał ze sobą dywanik, na którym bił pokłony pięć razy dziennie, modląc się do Allaha. Był on jednak muzułmaninem, a nie chrześcijaninem.
- Dlatego sama modlitwa nie czyni nikogo chrześcijaninem!
8.  Czytanie Biblii  nie czyni Cię chrześcijaninem
Oczywiście, chrześcijanie kochają Biblię. Niektórzy czytają ją codziennie. Ale to, że ją czytasz, nie musi oznaczać, iż jesteś chrześcijaninem. Karol Marks w wieku siedemnastu lat napisał wspaniały komentarz do fragmentu z Ewangelii Jana, choć sam nie został chrześcijaninem. 
  A więc Zadajmy sobie Pytanie właściwie to kto jest cherześcijaninem??
Biblia mówi TEN KTO PEŁNI WOLĘ OJCA W NIBIE! Zauważ Wolę Ojca nie Marii nie ludzką ,lecz wolę Ojca,który jest w niebie! 

 


Podziel się
oceń
1
0

Takie zdanie mają inni (0) | A jakie jest Twoje zdanie?

WIELKANOC- Święto -POGAŃSKIE!

sobota, 04 kwietnia 2015 10:10

 

 

 

 

 

 

WIELKANOC- Święto -POGAŃSKIE!

 

Wiem ze poruszam bardzo drażliwy temat, ale warto się zastanowić, jeśli kocham Boga to co dla mnie jest ważniejsze? Tradycja czy to co Bóg przekazał nam za pośrednictwem Biblii
warto przy tej okazji pamiętać o słowach Jezusa zapisane w ew. 
Mateusza 15:6; "(...) i tak przez waszą tradycję , unieważniliście słowo Boga". Co było dla Jezusa ważniejsze? Tradycja czy słowo Boga? a teraz parę cytatów z różnych publikacji i encyklopedii na temat tego święta.
Korzeniami tkwi WIELKANOC  w pogaństwie. Chociaż ma upamiętniać zmartwychwstanie Jezusa, związane z nim zwyczaje są niechrześcijańskie. Na przykład o popularnym „zajączku wielkanocnym" inna encyklopedia mówi: „Zając to symbol pogański, który zawsze był wyobrażeniem płodności" (The Catholic Encyclopedia).
Powszechnie uważa się, że Wielkanoc upamiętnia zmartwychwstanie Chrystusa, tymczasem wiarogodne źródła łączą to święto z obrzędami religii pogańskiej. Jak informuje pewien słownik, Wielkanocbyła "pierwotnie świętem wiosny na cześć teutońskiej bogini światła i wiosny, znanej w języku Anglosasów jako Eastre" lub Eostre (The Westminster Dic-tionary of the Bibie). Inne dzieło zawiera następującą konkluzję: "W Nowym Testamencie nie ma żadnej wzmianki o świętowaniu Wielkanocy" (Encyclopczdia Britannica, wydanie 11). Pierwsi chrześcijanie nie obchodzili Wielkanocy.

W The Encyclopcedia Britannica czytamy: „Ani w Nowym Testamencie, ani w pismach Ojców apostolskich nie ma żadnej wzmianki o obchodzeniu Wielkanocy. Pogląd, że jakiś okres miałby być szczególnie święty, był obcy pierwszym chrześcijanom" (1910, t, VIII, s. 828). 
W Słowniku mitów i tradycji kultury W. Kopalińskiego pod hasłem „Wielkanoc" można przeczytać: „Chrześcijaństwo wyparło szereg pogańskich świąt wiosennych, ale zachowało wiele zwyczajów świątecznych, nadając im odmienną symbolikę" (Warszawa 1985, s. 1276). 
W książce Alexandra Hislopa The Two Babylons (Dwa Babilony) podano następujące wyjaśnienie: „Co oznacza sam wyraz Easter [angielski odpowiednik polskiego „Wielkanoc"]? Nie jest to nazwa chrześcijańska. Od razu rzuca się w oczy jej chaldejskie pochodzenie. Easter to nic innego jak Asztarte, jeden z tytułów Beltis, królowej nieba, której imię, (...) znalezione przez Layarda na pomnikach asyryjskich, brzmiało Isztar. (...) Takie są dzieje Wielkanocy. Popularne zwyczaje związane dziś z tym świętem wystarczająco potwierdzają historyczne świadectwo jego babilońskiego pochodzenia. Gorące, oznaczone krzyżem bułki w Wielki Ratek oraz kraszanki na Paschę, czyli Wielkanoc, były częścią składową zarówno obrzędów chaldejskich, jak i dzisiejszych" (Nowy Jork 1943, ss. 103, 107, 108;).

PISANKA - Zwyczaj malowania jaj narodził się w Persji. W procesie chrystianizacji pisankę włączono do elementów symboliki wielkanocnej. Najstarsze pisanki pochodzą z terenów sumeryjskiej Mezopotamii. Zwyczaj malowania jajek znany był w czasach cesarstwa rzymskiego. Dawniej zdobieniem jaj zajmowały się wyłącznie kobiety, mężczyźnie wówczas nie wolno było wchodzić do izby. Jeśliby się tak zdarzyło, odczyniano urok, który intruz mógł rzucić na pisanki. Początkowo Kościół zabraniał jedzenia jajek w czasie Wielkanocy. Zakaz został cofnięty w XII wieku, konieczne jednak było odmówienie przed posiłkiem specjalnej modlitwy. Wynikało to z dążenia do rozdzielenia tradycji Kościoła od obrzędowości pogańskiego święta związanego z kultem zmarłych, w których jajko - początek nowego życia - odgrywało ważną rolę. Jajka zdobiono w celach magicznych. W ludowych wierzeniach zwyczaj ten uważany był za jeden z warunków zapewnienia ciągłości świata.


ZAJĄCZEK - wiele z symboli egipskich przeniknęło do chrześcijańskiej wiary - między innymi zając, jako symbol zmartwychwstania i płodności. Otóż jak podają egipskie mity, Izyda - bogini miłości i ogniska domowego - przyczyniła się do zmartwychwstania swojego męża Ozyrysa, który wcielił się w postać zająca. Od tej chwili długouchy symbolizował zmartwychwstanie. Ponadto Grecy podziwiali szaraka za jego płodność, gdyż wiadomo jest, iż to jedyne zwierzę, którego samica będąc w ciąży jest w stanie zostać ponownie zapłodniona. Wśród starożytnych Greków zając symbolizował również szczęście i miłość, był atrybutem Afrodyty i Erosa. A ze względu na swój krótki żywot, nasz długouchy przyjaciel, często był umieszczany na pomnikach grobów, jako symbol przemijania.

Jeżeli obchodzenie Wiel­kanocy jest tak ważne, to dlaczego w Biblii nie ma wyraźnego nakazu, by tak czynić? Czy istnieją jakieś doniesienia, że pierwsi naśladowcy Jezusa obchodzili to święto?                                                                                                                              Biblia nie pomija milczeniem, które uro­czystości należy świętować, a których uni­kać.  
chrześcijanom  niedwuznacznie polecono obchodzić Pamiąt­kę śmierci Jezusa          
(l Koryntian 11:23-26; Kolosan 2:16, 17).          

Ani Pan, ani jego apo­stołowie nie nakazali ob­chodzenia WIELKANOCY czy jakiegoś innego święta".    
             Słowo Boże wyraża się jasno. „Światło" prawdziwych nauk nie może mieć nic wspól­nego z „ciemnością" świata podległego Sza­tanowi; nie może też być „zgody" między Chrystusem a kultem pogańskim. Dlatego nakazano nam: „,„Wyjdźcie spośród nich i się oddzielcie", mówi Bóg, „i przestań­cie dotykać tego, co nieczyste"'; ,„a ja was przyjmę"'" (2 Koryntian 6:14-18). Apostoł Paweł ostrzegał przed mieszaniem prawdy i fałszu, mówiąc, że„trochę kwasu zakwasza całą masę" (Galatów 5:9)
    

 

 

 

                         Patrycja & Mick 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
3
0

Takie zdanie mają inni (0) | A jakie jest Twoje zdanie?

http://www.youtube.com/watch?v=UxitVDt9gz0&feature=player_embedded

niedziela, 7 lutego 2016

NASZ LICZNICZEK :  405 920  

...a gdyby z Biblią obchodzić się tak jak z telefonem komórkowym? ...byłaby zawsze w kieszeni ...zaglądałoby się do niej kilka razy dziennie ...wracałoby się do domu gdyby się jej zapomniało ...a gdyby używać jej do otrzymywania wiadomości tekstowych? ...a gdyby traktować ją jak coś,bez czego nie można żyć? ...a gdyby dać ją dzieciom w prezencie? ...a gdyby używać jej w podróży? ...a gdyby używać jej w nagłych wypadkach? ...z tym,że Biblia jest praktyczniejsza od telefonu komórkowego, bo nie ma zmartwienia, że nagle zerwie połączenie, ponieważ Bóg zapłacił już rachunek...

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
29      

"Wiem, że Ty możesz wszystko i że żaden twój zamysł nie jest dla ciebie niewykonalny.Któż jest w stanie zaciemnić twój zamysł nierozsądną mową? Aleć to ja mówiłem nierozumnie o rzeczach cudownych dla mnie, których nie rozumiem.Słuchaj, proszę. I ja chcę mówić; będę cię pytał, a Ty racz mię pouczyć! Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię." /Księga Joba 42, 2-5/ ...Tylko ze słyszenia wiedziałam o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię!! JEZU dziękuję Ci, że mogłam Cię poznać! Że przejąłeś ster mojego życia i mnie prowadzisz...wiem, że z takim sternikiem pokonam każdą przeszkodę, będę trzymać prawidłowy kurs i bezpiecznie dotrę do celu - żywota wiecznego:)... i proszę, nie pozwól mi na to, abym chciała kiedykolwiek stanąć za sterem...wiesz, że to by miało tragiczny koniec.Bo tylko Ty znasz drogę do tego celu...< Życzymy wspaniałej podróży z JEZUSEM przez całe życie! <

Kto -szuka nie błądzi

Wpisz swoj adres e-mail jeśli chcesz aby cię powiadomiono o naszym nowym wpisie.

"Panie Jezu Ty zmieniłeś życie me,miłosnym głosem wołałeś mnie i przytuliłeś mocno w ramiona Swe. Usłyszalam Panie kiedyś twój głos przyjołam Twoje wezwanie,Wyżekłam się o Boże mój tego świata i wybrałam Cię.Chcę być już z Tobą Panie mój ze szczęścia płakać u Twych stóp,chcę być w objęciach Twoich już i mocno trzymać ramię Twę! Moja dusza Panie kocha Cię tęskni i uwielbia,moja dusza Panie pragnie Tylko Cię.Panie Jezu jesteś życiem mym ,słodkościa moich ust.Panie Jezu jesteś życiem moim już."

Kazania

Nasze strony

"Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie" Mat 11-28.

Naszym celem jest głoszenie ewangelii. Dobrej Nowinie o Jezusie Chrystusie!!

"Tak mówi Pan: Oto ja daję wam do wyboru: drogę życia albo drogę śmierci"Jer.21-8.

Zyjemy dla Jezusa :)

"Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną". Obj 3-20

Jesteś naszym gościem: 405920
Nasze wpisy
  • liczba: 480
  • komentarze: 4970
Tyle już działamy: 3289 dni
stat4u

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl