Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 602 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

2011

piątek, 31 grudnia 2010 3:53

W tradycji Katolicko-Światowo Różnych Kościołów...

 Nowy Rok obchodzony jest zawsze 01 stycznia, a tę datę – jak podaje Wielka Encyklopedia Świata – ustanowił Juliusz Cezar w roku 46 przed Chrystusem. Rzymianie poświęcili dzień o1 stycznia JANUSOWI – bogu bram, drzwi i porządków. Janus miał dwa oblicza – jedno spoglądało w przód, drugie wstecz. To od niego wziął swą nazwę styczeń ( po łacinie ianuarius, po ang. January). A zatem obchody Nowego Roku także nawiązują do tradycji pogańskich i nie mają nawet starotestamentowych korzeni. Co prawda Żydzi świętują Nowy Rok i ich obchody Nowego Roku wiążą się z obchodami rocznicy stworzenia świata, ale nowy rok u Żydów rozpoczyna się jesienią. Jest liczony wg. kalendarza księżycowego, czasami wypada we wrześniu, czasami w październiku. Jako ciekawostkę warto wiedzieć, że wg. żydowskiej tradycji rok 2010 był rokiem 5770/5771 rokiem istnienia świata. Jeśli nawet obchody czy zwyczaje żydowskie nie mają pogańskich znamion, to w przypadku naszego Nowego Roku jest nieco inaczej. Świętowanie Nowego Roku zatem uwłacza prawdziwemu Bogu, ponieważ wiąże się z kultem mitologicznego Boga Janusa, któremu – jak podaje Owidiusz przypisywano władzę nad ziemią i niebem zaś według Makrobiusza – nad przeszłością i przyszłością. Jest jeszcze inna kwestia związana z obchodami takich świąt jak Nowy Rok; mianowicie – narażenie się na pewnego rodzaju praktyki, które nie przystoją chrześcijanom.  Jako chrześcijanie staramy się słuchać rad i wskazówek zawartych w Biblii. Zajrzyjmy do 1 Listu Piotra 4 rozdziału i wersetów od 3-4:

 „Wystarczy bowiem, że w minionym czasie wykonywaliście wolę narodów, gdy się oddawaliście rozpasaniu, pożądliwością, nadużywaniu wina, hulankom, pijatykom i bezprawnym bałwochwalstwom. Ponieważ już nie biegniecie z nimi do tego samego dołu rozwiązłości, dziwią się i mówią o was obelżywie.”

  Sylwestry w naszej kulturze bywają huczne i może nie zawsze, ale w wielu środowiskach wiążą się z nadużywaniem alkoholu, hulankami, brakiem umiaru w jedzeniu oraz z rozpasaniem. Obchody Nowego Roku są kultywowane także przez różne narody o różnych porach roku.

Na przykład

 Kurdowie, Persowie, niektóre ludy irańskie i tureckie witają nowy rok 21 marca. W Chinach zaś święto Wiosny jest połączone z Nowym Rokiem i obchodzi się je przez dwa ostatnie tygodnie stycznia i lutego. Muzułmanie ustalają datę Nowego Roku wg. kalendarza księżycowego i przypada ona w marcu lub kwietniu. W wielu kulturach Nowy Rok łączy się z obchodami święta wiosny, które mają swoje korzenie w dawnych babilońskich świętach ku czci Bala i Isztar. W naszej tradycji zaś elementy tych dawnych kultów pogańskich żyją w tradycji świąt wielkanocnych. Czy w takim razie prawdziwi chrześcijanie powinni obchodzić święta o korzeniach pogańskich? Odpowiedź daje nam Biblia. Apostoł Paweł w 1 Liście do Koryntian, 10 rozdziale wersecie 20 ostrzega, że: „to, co narody składają w ofierze, składają w ofierze demonom, a nie Bogu” i dodaje „ nie chcę abyście się stali współuczestnikami demonów”. W 1 liście do Koryntian 10: 21 czytamy zaś: „Nie możecie pić  z kielicha Boga  i  z kielicha demonów; nie możecie spożywać ze „stołu Boga” i stołu demonów.” Jeśli więc zależy Ci na tym, aby uszanować wolę Boga – jaką decyzję podejmiesz w kwestii świętowania takich dni, jak Nowy Rok?


Podziel się
oceń
0
0

Takie zdanie mają inni (11) | A jakie jest Twoje zdanie?

Święta Święta i po Świętach !

poniedziałek, 27 grudnia 2010 6:38

 

No kochani Święta święta i poświętach jak się czujecie? Czy coś się w waszym życiu zmieniło podczas tych świat?? 

 Kiedy oglądamy wiadomości Polsat w naszej Australijskiej Tv możemy dowiedzieć się co się dzieje w Polsce itp :)  Śmieszy nas to,że w kościele katolickim księża bawią się laklami uważając ,że to malutki Pan Jezusik :-/ Dlaczego nas to śmieszy?  po prostu zabawa lalkami przez dorosłych ludzi i wmawiane całemu światu,że to syn Boży w 21 wieku jest szokujące! My mamy ŻYWEGO Jezusa Który jest Królem Królów i Panem Panów a nie maluką plastikową lalką!  

 Pare dni temu  Wam się narodził Jezus... A za pare miesięcy będziecie go krzyżować  i tak w koło macieja .... Zauważcie czy to nie zwiedzenie szatana ?? Który każe wam robić z Boga niemowlaka a za niedługo nieżywego człowieka? A gdzie miejsce na chwałę dla Jezusa Chrystusa,że jest dziś Królem Królów i Panem Panów który siedzi po prawicy Ojca Swego?? 

Ostatnio w Tvn24 pisało, jakże wielu Niemieckich katolików odchodzi od kościoła mając dość tej organizacji... 

 Kilkadziesiąt tysięcy niemieckich katolików zdecydowało się w mijającym roku na wystąpienie z Kościoła - wynika z danych opublikowanych w grudniu przez media. Dla części z nich powodem tej decyzji był skandal związany z molestowaniem seksualnym w Kościele katolickim.

http://www.tvn24.pl/12691,1687304,0,1,ostry-wzrost-odejsc-z-kosciola,wiadomosc.html

Wracając do tych pogańskich Świąt bożego narodzenia....

 Nawet w tak ważnym dla was dniu jak Boże Narodzenie w dniu gdzie,żekomo się godzicie przebaczacie a jednak jak pełno nienawiści i  nieprzebaczenia płynie w waszych sercach......

"Obrońcy dzieląc się opłatkiem składali sobie życzenia 'wytrwałości w dalszym trwaniu przed Pałacem Prezydenckim'. "

 W dalszej wytrwałości nienawiści,zawiści i obwiniania i oczerniania jedni drógich ??  Czyż Polski naród zawsze będzie tak nienawidzący,mściwy ? nie miłójący bliźniego? Dalej  będzie z wielką nienawiścią walczył ? Czyż by Jezus tam stał i śpiewał pobłogosław Panie z palcem środkowym w górze wyznaczonym dla przeciwnika?  Czyż Jezus szarpał by za włosy tego pod pałacem co jest przeciwny? Czy Jezus stał by tam z nienawiścią do prezydenta głowy Państwa i do tych co są przeciwnikami jego i mścił by ich ? Pomyślcie o tym i o tym jak by się Jezus zachował na waszym miejscu? Jego Słowo mówi,że on sam czciny niedołamanej nie złamał. A co tam pod pałacem się dzieje WSTYD i HAŃBA dla rodu katolickiego..... Bo w żadnym stopniu tam pod krzyżem nie przypomina chrześcijan ani dzieci Bożych lecz dzieci tego drugiego boga.... który żądzi w ich sercach nakazując walczyć z mieczem w ręku i na ustach...... Szokujące i wstrząsające.....

 

To  Prawda,że Jezus się narodził w Betlejemskim żłobie.Lecz biada jeśli się nie narodził w Tobie!

 



Podziel się
oceń
0
0

Takie zdanie mają inni (10) | A jakie jest Twoje zdanie?

Pogaskie Boże Narodzenie.

wtorek, 14 grudnia 2010 1:12

Ewangelie nie podają roku, kiedy Pan Jezus przyszedł na świat. Najpoważniejszym powodem wyboru tej daty (25.XII) w kościele zachodnim, były bez wątpienia pogańskie związki z tym dniem, oraz dążenie Kościoła, przekonania ludzi do zastąpienia obrzędów pogańskich obrzędami chrześcijańskimi. W Rzymie 25 grudzień był świetem narodzin Niezwyciężonego Boga Słońca, które upamietało zimowe przesilenie, gdy to dni zaczynają być coraz dłuższe. 
Powinniśmy uświadomić sobie, że obchodząc "Boże Narodzenie" w dniu 25grudnia, tak naprawdę obchodzimy dzień narodzin pogańskiego bóstwa solarnego, Mitry-Dies Solis Natalis Solis Invicti (Dzień Narodzin Słońca Niezwyciężonego)! 

Co więc z Przykazaniem Dekalogu: "Nie będziesz miał innych bogów obok mnie..."? 



Saturnalia były jednym z ważniejszych świąt rzymskich. Z pewnością były też najbardziej lubiane – poeta Katullus nazwał je „najlepszym z dni”. Były to uroczystości na cześć Saturna, rzymskiego boga rolnictwa, utożsamionego później z greckim Kronosem. Oddawano też wtedy cześć jego żonie Ops – bogini dostatku. Obchodzono je w grudniu. Początkowo był to jeden dzień – czternasty przed kalendami styczniowymi, czyli 19 grudnia. Po reformie kalendarza dokonanej przez Juliusza Cezara grudzień miał dwa dni więcej, a święto przesunięto na szesnasty dzień przed kalendami (17 grudnia). Obchody święta wydłużały się, w połowie I w. p.n.e. obejmowały już tydzień (17 – 23 grudnia). Oktawian nakazał skrócić je do trzech dni, aby sądy nie musiały być zamknięte zbyt długo, ale niemal wszyscy i tak świętowali przez tydzień. 

Obchody Saturnaliów dzieliły się na część państwową oraz nieoficjalną. Podczas tej pierwszej składano ofiary Saturnowi, a z jego posągu zdejmowano sznury wiążące go przez resztę roku. W pobliżu świątyni odbywała się też prawdopodobnie rytualna uczta (lectisternium), w której uczestniczył jakiś wizerunek boga (mógł to być posąg, ale też przebrany kapłan z atrybutami Saturna). Uczestnicy uroczystości wznosili okrzyk „Io, Saturnalia!”, którego znaczenie nie jest do końca jasne. Następnie odbywał się wielki bankiet. Radosny i swobodny charakter święta podkreślał już sam strój obywateli – nie noszono oficjalnej togi, wielu ubierało też pilleus – charakterystyczną czapkę wyzwoleńca. Podczas tego święta dokonywała się zamiana ról niewolników i ich panów, co miało przypominać mityczny złoty wiek, gdy panował Saturn, a wszyscy ludzie byli równi. Podczas prywatnych zabaw w domach niewolnicy nosili lepsze ubrania i jedli pierwsi, a ich właściciele im usługiwali i traktowali z szacunkiem. Często dawano służbie trochę pieniędzy i pozwalano grać w kości (był to jedyny czas w roku, w którym niewolnik mógł uprawiać hazard). Gry hazardowe, pijaństwo, maskarady i pochody prowadzone przez komicznie ubranych „królów” były charakterystyczne dla tego święta. Inny zwyczaj związany z Saturnaliami to obdarowywanie się prezentami. Bogaci dawali znajomym drobne przedmioty wykonane ze srebra (metal ten wiązano z Saturnem). Tradycyjnymi podarkami wśród biedniejszych były świece i gliniane figurki zwane sigillaria (figurki te przedstawiały postaci ludzkie i były symboliczną pozostałością dawnego zwyczaju składania ofiar z ludzi dla Saturna). Rzymianie zwykli też stroić wiecznie zielone rośliny (na znak czci dla boga, który może sprawić, że rośliny żyją nawet zimą) i dekorować domy girlandami i lampami. Świąteczny tydzień był wolny od pracy i szkoły. Spędzano go często odwiedzając rodzinę i przyjaciół. Niemal każdy urządzał w te dni przyjęcia i zapraszał na nie znajomych (według rzymskiego powiedzenia najlepiej było zaprosić gości „więcej niż Gracji, ale mniej niż Muz”, czyli więcej niż trzech, a mniej niż dziewięciu). 

Większość Rzymian uwielbiała radosne grudniowe święta, ale niektórym jak np. Cyceronowi czy Senece nie podobało się dawanie niewolnikom swobody nawet przez tak krótki czas. Uważali, że uroczystości te są niebezpieczne, panujący podczas nich chaos może umożliwić bunt niewolników. Cycero oskarżał Katylinę o uknucie spisku mającego na celu wymordowanie swoich przeciwników właśnie w Saturnalia. 

Skojarzenie Saturnaliów ze świętami Bożego Narodzenia jest nieuniknione. Uroczystość obchodzona w grudniu, czas radości i zabaw, obdarowywanie się prezentami, a nawet coś w rodzaju choinek. Przypadkowa zbieżność czy święta te coś łączy? Wszystko wskazuje na to, że wiele bożonarodzeniowych zwyczajów faktycznie mogło mieć swoje źródła w starożytnym Rzymie. Saturnalia obchodzono także w czasach późnego cesarstwa. Zmieniono wprawdzie nazwę na Brumalia, czyli święto przesilenia zimowego, ale tradycje pozostały. W Rzymie przybywało chrześcijan, a obchodzili oni Boże Narodzenie tuż po Brumaliach (zresztą datę 25 grudnia chrześcijanie wybrali, aby zastąpić nią inne rzymskie święto – Sol Invictus, Niezwyciężonego Słońca). Cały czas jednak obchodzono stare święto, aż w końcu związane z nimi zwyczaje przeniknęły do chrześcijańskich obchodów Bożego Narodzenia. 

Więc które z naszych zwyczajów pochodzą z Rzymu? Cóż, raczej nie choinki. Zwyczaj ozdabiania wiecznie zielonych drzewek i krzewów z czasem poszedł w zapomnienie. Powrócił w XVI w. w Niemczech (nic nie wskazuje jednak na to, że Niemcy wzorowali się na Rzymianach, zapewne wymyślili to niezależnie od starszej tradycji) i stamtąd trafił do Polski. Za to sposób świętowania – uroczyste bankiety, odwiedzanie krewnych i znajomych – przeszedł do chrześcijańskich obchodów świąt właśnie z Saturnaliów. Niemal pewny jest też rzymski rodowód zwyczaju obdarowywania się prezentami. Handlowcy powinni być bardzo wdzięczni Rzymianom, przez których co roku tłumy ludzi miotają się po sklepach w gorączkowym poszukiwaniu upominków dla najbliższych... 




Pare wypowiedzi z rozmow chomiczkowych na temat Swieta Bozego Narodzenia 

Kult solarny czasem stawał się tak silny i popularny, że zaczynał funkcjonować jak religia monoteistyczna. Za Aureliana połączenie kultu Sola i Mitry stało się podstawą nowego kultu Słońca Niezwyciężonego (Sol Invictus), który nabrał cech państwowej religii niemalże monoteistycznej. Z kolei reformy Amenofisa IV uczyniły Atona jedynym bogiem w Egipcie. 

Słońce jako dawca światła, często było kojarzone z okiem i widzeniem, a co za tym idzie bogowie solarni zostali utożsamieni z wszechwiedzą, prawem, a także przysięgą i kontraktem (Słońce jako świadek składanej przysięgi i zawieranej umowy). Takie funkcje przypisywano m.in. Heliosowi, Mitrze i Szamaszowi. 

Święto Bożego Narodzenia przejęło termin narodzin Mitry - dzień przesilenia zimowego, który na początku naszej ery wg kalendarza juliańskiego przypadał 25 grudnia - patrz Boże Narodzenie. 




MILEGO ...OBCHODZENIA WIEC....SWIETA..BOZKA SLONCA.... 

I NIE MOW NIGDY!! ZE TO JST !! BOZE NARODZENIE..bo TO JEST ZWYKLY FALSZ..I KLAMSTWO..po 313 ROKU...!! PO POWSTANIU TAKIEJ SEXTY PAPIESKIEJ.... 

ZAMIENIONO SWIETO POGANSKIE..BOZKA SLONCA..NA !! SIC !! NARODZINY JEZUSA CHRYSTUSA..trzeba MIEC WYBITNY TUPET...BY TAK CYNICZNIE ZROBIC... 

NIECH ZYJE 25 GRUDNIA ?!...SWIETO POGANSKIEGO BOZKA SLONCA.. 

!!! ZROBIC Z BOZKA CZYLI ZE SŁOŃCA..SWIETO NARODZIN CHRYSTUSA..TO WSTYD ! DLA SIEBIE I OBRAZA BOGA! 


================== 
OTO WYPOWIEDZ..JEDNEGO Z.."CHRZESCIJAN -"..TAKI CZLOWIEK O TYM WIE....ALE MU "CZCZENIE BOZKA SLONCA NIE..PRZESZKADZA "..NO COZ..POGANSTWO TKWI NADAL..NIBY W..PRAWDZIWEJ RELIGI.PAPIESKIEJ 

ps..W BIBBLI..NIE MA WYRAŹNIE POWIEDZIANE..ZE 25 GRUDNIA NARODZIŁ..SIE JEZUS CHRYSTUS...ANI ZE BOG KAZAL TO SWIETO CZCIC...RODOWOD WSKAZUJE NA KORZENIE TYPOWO POGANSKIE..ALE CZY WIERNI TO ROZUMIEJA hmm?:) 




Data 25 grudnia już starożytności była dniem szczególnym. Główną tego przyczyną było to, iż określała czas przesilenia zimowego, w którym noc stawała się krótsza, a dzień dłuższy. W Rzymie w tym okresie odbywały się Saturnalia na cześć boga Saturna, w Persji natomiast czczono Mitrę – bóstwo słońca. 

Przyjście na świat Jezusa, oznaczało pojawienie się nowej światłości i nadziei dla świata... :) Najstarszym świadectwem tego jest relacja z Chronogmfa z 354 r. na początku tzw. Depositio Martyrum, gdzie pod datą 25 grudnia umieszczono notatkę: "VIII Calendas Ianuari natus Christus in Bethleem Iudae". Przyjmuje się, że święto takie mogło być obchodzone wcześniej, bowiem są wiadomości, że ustanowione zostało jako liturgiczne dziękczynienie Kościoła rzymskiego za zwycięstwo cesarza Konstantyna Wielkiego nad Makcencjuszem. 

Trudno jest ustalić, dlaczego właśnie dzień 25 grudnia został wybrany na to święto. Prawdopodobnie chrześcijanie - nie znając faktycznej daty narodzin Chrystusa - celowo obrali tę symboliczną datę, a mianowicie dzień przesilenia zimowego, by obchodzonemu w tym dniu w Rzymie pogańskiemu świętu narodzin boga Słońca przeciwstawić narodzenie Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa, nazywanego "Słońcem sprawiedliwości", "Światłością świata", "Światłem na oświecenie pogan". Inna hipoteza wybór tej daty uzasadnia tym, że jeśli przyjmuje się, iż poczęcie Chrystusa dokonało się 25 marca, to Jego narodzenie powinno przypaść 25 grudnia. 
==== 

CZYLI JAK...PAPIESTWO I WIERNI KATOLICY..NIE WIEDZA..CZEMU CZCZĄ BOZE NARODZENIE..HAHAH DOBRE PRAWDA??!!..CZCI SIE COS..DOBROWOLNIE!!!.. 

NIE WIEEDZAC CZEMU??!!...czyli "nieswiadomioe bo nam ktos tak WPOIL..HMMM" to KTO MI POWIE..skad SIE TO WZIELO...papiez tez nie wie??  hmm...A MOZE WIE..I DLATEGO..NIE MOWI..BY "WIERNYCH OSWIECIC" 


=== 

> Kto mi da Cytat z BIBLII, że "Jezus Chrystus Narodzil Sie 25 GRUDNIA"..Gdzie jest cytat TAKI..a moze sie narodzil 15 grudnia a moze 15 października lub 17 wrzesnia hm...Poczekam na CYTAT...jako Dowod ...no chyba ze Papiestwu "Duch na ucho powiedzial" ze 25 grudnia... Milego wieczorku..Grudniowego...Podział na pory roku pod względem astronomicznym odbywa się w następujący sposób: Wiosna (93 dni) zaczyna się 21 marca a kończy 22 czerwca Lato (93 dni) zaczyna się 22 czerwca a kończy 23 września Jesień (90 dni) zaczyna się 23 września a kończy 22 grudnia Zima (89 dni) zaczyna się 22 grudnia (przesilenie zimowe) a kończy 21 marca A moze to JEST POGANSKIE ODDAWANIE CZCI BOZKU SLONCA.?Wlasnie 25 Grudnia!! hmm Najważniejsze dni okresu Świąt Bożego Narodzenia w Katolickiej Hiszpanii - 22 grudnia czyli losowanie Loterii Świątecznej Okres świąteczny rozpoczyna się dnia 22 grudnia. Tego dnia zaczynają się wakacje w szkołach, a ponadto jest to dzień niezwykle ważny ze względu na losowanie świątecznej loterii bożonarodzeniowej. Ta loteria jest najstarszą a zarazem największą loterią w Hiszpanii. . 24 grudnia czyli La Nochebuena (Wigilia) Ten dzień jest szczególnym momentem spotkania rodzinnego przy szopce przedstawiającej narodziny Jezusa. Szopki te ustawiane są w wielu hiszpańskich domach. Najważniejszą tradycją tego dnia jest specjalna rodzinna kolacja. 25 grudnia - El Día de Navidad (Dzień Bożego Narodzenia) Tego dnia także je się dużo i przebywa w gronie rodzinnym. W niektórych rodzinach Papa Noel odwiedza dzieci i wręcza im prezenty, ale zwyczaj ten nie jest tak popularny jak w innych krajach. Hiszpanie, zgodnie z tradycją oczekują dnia Trzech Króli, aby wręczać sobie prezenty. 26 grudnia - Święto San Esteve (Świetego Stefana) Jest to w pewnym stopniu kontynuacja Świąt Bożego Narodzenia. Zgodnie z tradycją tego dnia przygotowuje się obiad dla calej rodziny. 




Podziel się
oceń
0
0

Takie zdanie mają inni (12) | A jakie jest Twoje zdanie?

Czas proroczy dla Polski Pastor David Wilkerson!

niedziela, 05 grudnia 2010 13:22

Pozwólcie, że powiem wam coś o Polsce. Nie jestem prorokiem. Mogę powiedzieć tak, jak Amos. Amos wyszedł z proroctwem, ale powiada o sobie, że jest pasterzem. Bóg jednak powiedział do niego: "Idź i prorokuj." Ja także mam serce pasterza. Jestem jednym z wielu stróżów, być może najsłabszym z wszystkich Jego stróżów, ale wiem, że słyszę od Boga proroctwo.

Podzielę się z wami także proroctwem, które przekazałem w Ameryce, ale najpierw pozwólcie mi, że podzielę się z wami tym, co Bóg położył mi na sercu gdy chodzi o Polskę. Wiem, że jest to prawdą, ponieważ Duch Święty obiecał mi, że kiedy przyjedziemy do Polski, wynajęte pomieszczenia będą wypełnione, że do ołtarza wychodzić będą tłumy ludzi, że będziemy podejmowani przez władze i że to, co On czyni, nie będzie się działo gdzieś w kąciku. On to uczyni otwarcie.

I wszystko tak się dzieje. Brat może to potwierdzić, że sześć czy siedem tysięcy ludzi wyszło z prośbą o modlitwę. Audytoria były wypełnione. Pan przygotowuje lud. Znalazłem tutaj więcej głodu duchowego wśród modzieży niż gdziekolwiek indziej na świecie. W Warszawie zszedłem z podium i poszedłem, by być wśród tej młodzieży. Oni drżeli od głowy do stóp. Ta marynarka została nasiąknięta łzami. Gdzieś jedna trzecia z tych młodych ludzi myślała już o popełnieniu samobójstwa. To pytanie zadałem publicznie po raz pierwszy wczoraj wieczorem: "Ilu z was myślało o popełnieniu samobójstwa?" Jedna czwarta z tych ludzi, którzy wyszli, podniosła swoje ręce.

Ale co ja widzę, co nadchodzi. Największe duchowe przebudzenie w historii Polski. To nie jest jakiś pędzący potop, ale to jest taki przypływ, który powoli przybiera. I nic na świecie nie będzie mogło temu przeszkodzić. Żadna moc i żadna władza świecka. Żadna władza kościelna. Kiedy Bóg postanowił działać, najlepszą rzeczą, którą możecie zrobić, to być Jego cząstką. Dowiedzieć się, co On mówi, dowiedzieć się, jaki jest Boży plan, i działać równocześnie z tym. Inaczej będziecie stali z boku. Ja nie przyjechałem tutaj, żeby wam powiedzieć jakąś wielką prawdę. Właściwie przyjechałem tutaj, żeby się więcej uczyć niż nauczać. Nauczyłem się wartości cierpienia. Nauczyłem się wartości prawdziwej społeczności. Nauczyłem się w Polsce już wielu rzeczy. I cała nasza grupa będzie wracała mając jakoś inaczej poukładane wartości. Ale chcę, abyście mnie posłuchali. Słuchajcie mnie dobrze. Tak jak pewny jestem tego, że stoję tutaj w moim ciele, wiem, że Bóg postanowił wylać Swojego Ducha na Polskę. Słyszałem to wyraźniej niż cokolwiek innego w całym moim życiu. To jest suwerenne Boże działanie. To nie będzie należało do żadnego kościoła, ani do baptystów, ani do zielonoświątkowców, ani do charyzmatycznych katolików. To należy do Ducha Świętego. I nigdzie na świecie nie widziałem czegoś tak głębokiego i z taką Bożą mocą. Bóg użyje Polski, aby przez nią otworzyć drzwi i wylać Swego Ducha na inne kraje Wschodniej Europy. I to, co Bóg będzie czynił w Polsce, w taki lub inny sposób dotknie każdego polskiego domu. Tak, że wszyscy o tym się dowiedzą i będą widzieć, że Bóg działa przez Swojego Ducha.

Druga rzecz, którą słyszałem, to, że w Polsce jest potrzeba pokuty w istniejącym kościele. Od mojego przyjazdu tutaj obserwowałem pastorów, starałem się uczyć, ale również starałem się rozeznać. W każdym mieście przychodzili do mnie młodzi księża - Jezuici, Dominikanie, Franciszkanie. Oni nie są tacy, jak ich przywódcy. Oni wołają do Boga z całego serca. I czego ja się boję. W tym czasie, kiedy jest potrzebna święta służba, Bóg pewnie będzie musiał przejść z boku, ominąć duchownych, niektórych baptystów, niektórych zielonoświątkowców i innych. Spotykałem młodych księży katolickich, którzy mówili, że sześć i pół godziny dziennie modlą się na kolanach, nie z różańca, ale bezpośrednio z serca do Jezusa, podczas gdy wielu ewangelicznych pastorów siedzi w tym czasie przed telewizorem. Dwa lata temu miałem w domu cztery telewizory. Kiedy po raz pierwszy pojechałem do Nowego Jorku, wyrzuciłem go z domu. To było wiele lat temu. Może gdzieś osiem lat temu sprowadziłem to z powrotem do domu. I powiedziałem, że to ze względu na sport i wiadomości. Ale to jest kłamstwo od diabła. On już włożył swoją stopę między moje drzwi. Wreszcie miałem już w domu cztery telewizory. Większość Amerykanów ma ich trzy lub cztery. Jeden w kuchni, żeby mogli oglądać wtedy, kiedy jedzą, jeden w łazience, by mogli widzieć, kiedy się kąpią, jeden w sypialni, żeby mogli oglądać wtedy, kiedy leżą. A to jest brudne, bo to pochodzi z samej głębi piekła. Bóg zaczął działać w moim sercu. Oglądałem jakiś western, gdzie dokonywało się morderstwo. Duch Święty mi powiedział: "Zgaś to. Pójdź teraz do swojego pokoju na modlitwę." Duch Święty szeptał mi do serca: "Jeżeli nie wyrzucisz tego bałwana z domu, Ja zabiorę od ciebie Moje pomazanie." Potem mi pokazał wiersz w Biblii, którego wcześniej nie widziałem. W Piątej Księdze Mojżeszowej 7: 26.

Mówię to dlatego, ponieważ telewizja będzie bardzo popularna w Polsce. Coraz więcej kaznodziejów będzie nabywało telewizory i w ten sposób szatan będzie chciał zniszczyć wasze życie duchowe. To się już stało w Stanach Zjednoczonych. Ogólnie mówiąc, mamy duchowieństwo, które odeszło od Boga. Mamy kaznodziejów, którzy wymieniają między sobą filmy pornograficzne, cudzołożą, mają najróżniejsze problemy seksualne. Ale Duch Święty mi pokazał w Piątej Księdze Mojżeszowej 7: 26: "Nie przynoś tej obrzydliwości do swego domu, bo zostaniesz obłożony klątwą, tak jak ono. Będziesz się tym brzydził i czuł do tego wstręt, gdyż jest to obłożone klątwą." Telewizja jest bałwanem. Ona pożera nasz czas. Nie znam ani jednego duchownego na całym świecie, który mógłby chociaż jedną godzinę zmarnować. A tego, co Bóg chce uczynić w Polsce, nigdy nie będzie mógł dokonać, dopóki służba nie będzie całkowicie święta. Dopóki mężowie Boży nie będą mieli czyste serca i czyste ręce. Tu pojawia się wymówka: "Ciężko pracuję i muszę trochę się odprężyć. Ja w ten sposób odpoczywam. Musimy mieć równowagę." To jest wymówka. Nie ma czasu na równowagę. Pan potrzebuje fanatyków, którzy się oddali całkowicie Jezusowi, ludzi modlitwy, sprawiedliwości. Każda godzina, którą spędzasz przed telewizorem, powinna być spędzona na kolanach przed Bogiem. Gdzie jest ten kapłan, którego Bóg chce mieć? On powinien stać między przedsionkiem i ołtarzem. Zgodnie z prorokiem Joelem, powinien tam stać i płakać. Co robicie wtedy, gdy wasi młodzi ludzi pogrążają się w narkomanii i alkoholiźmie?

Rozmawiałem z wojewodą w jednym z waszych miast, który mówił, że władze w Polsce są świadome tego, iż ten problem wymyka się im spod kontroli. Spotykałem się z władzami każdego miasta. Nikt problemu narkomanii i alkoholizmu nie próbuje ukryć. Jeden z nich był bardzo szczery i otwarty. Powiedział, że ustrój socjalistyczny nie powinien do tego dopuścić. "Ale to tak jak w waszym systemie" - mówił - "młodzi ludzie wymykają się spod kontroli." Był bardzo otwarty przede mną. Mówił: "Zaprosiliśmy kierownictwo kościołów katolickich do tego tutaj biura. Prosiliśmy ich o pomoc, ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Jedyna reakcja, jaką otrzymujemy, pochodzi od adwentystów i kościołów ewangelicznych." Dla mnie to było zadziwiające.

Mam tyle na sercu, że nawet nie wiem, co z tego wybrać, od czego rozpocząć. Wśród duchowieństwa, wśród braci usługujących musi nastąpić pokuta. Dwa lata temu w Stanach Zjednoczonych niektórzy z nas zaczęli się modlić o ducha pokuty wśród usługujących, wśród kaznodziejów w Stanach Zjednoczonych, a szczególnie w Zborach Bożych. I zaczęliśmy zwoływać konferencje, na których mówiliśmy o pokucie. Mieliśmy już takie cztery. Przyjeżdża tam około ośmiuset, dziewięciuset kaznodziejów z żonami. W następnych dwóch latach prawdopodobnie około dwudziestu tysięcy kaznodziejów i ich żon będzie brało w nich udział. Jeszcze raz następuje wielka pokuta. Widzieliśmy wielu kaznodziejów leżących twarzą na podłodze. Wyznają cudzołóstwo, zmarnowany czas, najróżniejszą niemoralność. Ale to, co najbardziej mnie niepokoi: wielu z nich nazywa siebie kaznodziejami świętości.

Są różne zielonoświątkowe grupy uświęceniowe. Wiele z nich głosi bardzo mocne poselstwo legalistyczne. Mają świętość w umyśle, ale nie w sercu. Żony ich są zrozpaczone, dzieci odchodzą od Boga i niektórzy z tych ludzi, za którymi się modlimy, stoją za kazalnicą, grzmią i wydzierają się na młodzież. Ustalają niemożliwe do osiągnięcia normy osobiste, ale my widzimy, że ich własne serca są niemoralne. Jeden z najmocniejszych kaznodziejów uświęceniowych (oni tak siebie nazywają, ale w rzeczywistości nie są kaznodziejami świętości) podszedł do przodu i uklęknął razem z grupą innych kaznodziejów. Zaczęliśmy nad nim płakać. I coś zauważyliśmy. Stojak mikrofonu miał chromowaną podstawę i on w niej oglądał strój pewnej kobiety. Był opętany przez demona. Nawet nie mogliśmy go nakłonić do tego, żeby otworzył swoje serce. Żona była gotowa go opuścić, a jednak on stawał za kazalnicą i głosił to, co nazywał uświęceniem. Na naszych konferencjach było wielu takich ludzi. Płaczemy nad nimi.

Ja głoszę uświęcenie. W sercu musi być cała droga świętości. Ale w jaki sposób można głosić świętość, jeżeli w swoim sercu masz bałwana, jeżeli siedzisz i marnotrawisz czas przed telewizorem, masz oczy cudzołożnika, które biegają tu i tam. Jak możesz zwiastować młodym ludziom, jeżeli w swoim sercu masz bałwana? Ja naprawdę wierzę, że w Polsce jest taka święta służba i że większość z was, którzy tutaj dzisiaj siedzicie i słuchacie mnie, macie serce otwarte przed Panem. Ale co chcę powiedzieć. Tysiące młodych ludzi będzie się nawracać do Pana. Nie tylko młodzi ludzie, ale wiele rodziców. Gdzie są pasterze, którzy ich będą prowadzić? Święci, oddani, poświęceni pasterze. Ci, którzy zamykają się sam na sam z Bogiem. Ci, którzy są tak zupełnie czyści przed obliczem Bożym.

W Stanach Zjednoczonych wysyłam korespondencję do około pół miliona ludzi. Czasami otrzymujemy piętnaście tysięcy listów tygodniowo. Pytanie numer jeden, które nam ludzie zadają: "Gdzie mogę znaleźć kościół albo pastora, który naprawdę zna Boga? Bo nasz pastor jest zabiegany cały dzień. Nie ma słowa od Boga. Jest zbyt zajęty. On nie jest mężem modlitwy. W naszym kościele nie ma życia." W Stanach Zjednoczonych, właściwie w większości świata, ludzie którzy siedzą w zborze, wyprzedzają swoich pastorów. Są bardziej głodni Boga niż pastorowie. I to rozrywa mi serce.

Powiem wam, w co wierzę, że Bóg mówi mi do serca. W swoim ciele bałbym się tego. Ale Duch Święty daje mi Jego odwagę. Niektórzy z was, którzy tu siedzicie, macie grzech w swoim życiu i potrzeba wam pokutować. Bo inaczej Bóg was pominie i nie będziecie mieli udziału w tym, co On będzie czynił. Gdybym wam zaczął opowiadać, co wiem o kościele katolickim w Polsce, musiałbym płakać. Opowiadali mi to młodzi księża. Wiedzą, że na jednym tylko terenie jest sześciuset księży alkoholików. A to jest liczba bardzo konserwatywna. Niemoralność, zepsucie. Ale jest też i druga strona. Bóg wzbudza młodych ludzi, którzy szukają Go z całego serca. W moim sercu mam to świadectwo, że oni naprawdę pokutują. Zadawałem im pytanie; "Czy miłujecie Go na tyle, że gdybyście mieli uczynić wybór między Jezusem a waszymi zwierzchnikami, co byście wybrali?" "Chodzilibyśmy z Chrystusem w Duchu. Zrobilibyśmy to następnego dnia." Ja mówię: "Czy naprawdę masz to w sercu?" "Tak." Rozmawiałem ze studentami uniwersytetu katolickiego. W tej uczelni było pięciuset młodych studentów, przygotowujących się do służby, którzy modlą się o przebudzenie w Polsce. Ani jeden z nich nie pije, ani jeden z nich nie pali, ani jeden z nich nie używa narkotyków. Niektórzy modlą się przez całe noce.

A co wy? Czy leżycie na swojej twarzy? Czy wiecie, co się dzieje z kaznodziejami w Stanach Zjednoczonych? Im więcej jest bogactw w narodzie, tym bardziej duchowieństwo zwraca się do wygód. Zapominamy co to jest ofiara, jesteśmy tym zmęczeni. I na tym polega ironia. Kiedy niektórzy kaznodzieje w Polsce nawracają się na system amerykański, niektórzy nawracamy się na polski sposób. My idziemy w stronę ofiary, poświęcenia, rezygnujemy ze swoich luksusowych samochodów. Zaczynamy odpychać od siebie rzeczy materialne. Modlimy się o to, żeby Pan nas tego pozbawił. Jeszcze nawet nie wiemy, co to oznacza, ale to jest działanie, które rozszerza się.

Jeszcze coś innego chciałbym powiedzieć. Tam, gdzie jest działanie Ducha Świętego, diabeł będzie przychodził tak jak potop. I kiedy Duch Święty mi pokazał to, co On będzie czynił w Polsce, zacząłem wołać z serca: "Boże mój, postaw mur ognia wokół Polski. Powstrzymaj tych kaznodziejów sukcesu, którzy chcą przyjechać z Ameryki. Nie pozwól im wmieszać się w to przebudzenie, które nastąpi!" Największa rzecz, jakiej wam potrzeba w Polsce, w waszej służbie, to rozróżnianie, aby poznać, kto jest mężem Bożym, a kto głosi doktrynę od diabła. Poselstwo o wszelkim powodzeniu, szczególnie materialnym w Ameryce, jest doktryną, która pochodzi od demonów. To jest doktryna od demonów! I jeszcze raz to powiem: jest to nauka pochodząca od diabła, która niszczy kościół. Nie pozwólcie, żeby ona was tutaj dotknęła. Kiedy ten przypływ będzie wzrastał w Polsce, ta wiadomość rozszerzy się w Ameryce i w Europie. Będzie cała armia kaznodziejów, którzy będą chcieli przyjeżdżać. Wszyscy z najnowszymi kamerami i ze swoimi grupami. I będą mieli walizki pełne pieniędzy. Będą chcieli mieć w tym udział, aby mogli z tego mieć również korzyść. Ja nie przywiozłem z sobą ekipy filmowej. Ja nawet nie przywiozłem fotografa. Ale Bóg ochroni to, co On będzie czynił w Polsce. To jest jedno przebudzenie, w którym On nie pozwoli, aby diabeł dokonał zniszczenia.

Widziałem, co się działo w Ameryce dwadzieścia lat temu. Hipisi i narkomani zaczęli się nawracać do Chrystusa tysiącami. Może słyszeliście o ruchu Jezusa. I dobrze im szło. Tysiące się nawracały. Ale wtedy przyszły te nauki demoniczne. Nie chcieli zrezygnować ze swojej muzyki rockowej. I na czym to się skończyło? Młodzi ludzie mówią językami i palą marihuanę, żyją jak diabeł. Dlatego tylko, że wspominają imię Jezusa lub mówią językami, wydaje im się, że jest wszystko w porządku. Kościół otwiera swoje drzwi i przyjmuje ich. W Kościele Zielonoświątkowym jest wielka słabość. Jeżeli przyjdzie ktoś i mówi: "Ja mówię językami", to wtedy go bardzo serdecznie witają i przyjmują. Nawet nie staramy się dowiedzieć, czy on czasem nie żyje tak jak diabeł. Ale ponieważ mówi językami, to go bardzo chętnie przyjmujemy. I będzie to się działo w całej Polsce. Będzie się masowo rozszerzał ruch charyzmatyczny w Kościele Katolickim. I będą dwie skrajności Będą zielonoświątkowcy, którzy będą mówili tak: "Ja z tym nie chcę mieć nic wspólnego" i będą inni, którzy chętnie wszystko będą witać.

Ale jest biblijny sposób podejścia do tego. A jest nim prawdziwa sprawiedliwość Chrystusa. Bóg nie może dokonać w Polsce tego, co chce dokonać, bez potrząśnięcia Kościołem Katolickim. Władze polityczne się zmieniają. Ta duchowa władza nad masami jest w jakiś sposób przełamywana. Ale wy będziecie musieli mieć miłość, bo jest wiele księży, wiele młodych ludzi, wiele rodzin, którzy naprawdę pragną Boga. Wy też będziecie kiedyś takimi. Bóg dokonał Swojego dzieła w waszym sercu, bo ktoś z miłością do was wyszedł. Obserwowałem charyzmatyczny ruch w Kościele Katolickim w Stanach Zjednoczonych. Przez pierwsze kilka lat, kiedy to wzrastało, byłem jak gdyby ich adoptowanym synem. Każdy charyzmatyczny katolik czytał dwie książki. Pierwsze przedstawienie działalności Ducha Świętego było przez książkę "Krzyż i sztylet", potem książka Johna Sherilla: "Oni mówią innymi językami". Nie było ani jednego charyzmatycznego katolika, który nie przeszedłby tymi drzwiami. Ja przemawiałem na olbrzymich konferencjach. Przemawiałem do setek, do tysięcy zakonnic, a oni przychodzili setkami na moje nabożeństwa. Ale potem zacząłem dostrzegać problem. Nie widziałem sprawiedliwości. Widziałem ludzi, którzy na nabożeństwach uwielbiają Pana, potem idą do swojego samochodu, otwierają bagażnik i częstują innych alkoholem. A ja tutaj starałem się młodych ludzi odprowadzić od alkoholizmu. Przyprowadzałem na nabożeństwa narkomanów i pytałem, jak to robią. "My zostaliśmy od tego uwolnieni." Czy Duch Święty nie powoduje oddzielenia od świata? I zacząłem mieć problemy.

Zacząłem prorokować. Dwanaście lat temu napisałem książkę "Widzenie". Zacząłem prorokować, że nastąpi wielki podział. Ruch charyzmatyczny mnie odrzucił. Nikt nie chciał mnie dotykać. I co ja widzę.(?) Musicie zachęcać tych wszystkich, którzy naprawdę szczerze szukają Pana. Musicie mieć otwarty umysł. Miejcie drzwi otwarte dla wszystkich, którzy będą chcieli słuchać. I pozwólcie, niech będzie na to trochę czasu. Najpierw Duch Święty posyła światło. I On będzie na chwilę czekał. Potem pośle miecz i miecz będzie rozdzielał. Teraz jest rozdzielenie. Są tysiące, tysiące katolików, którzy byli w ruchu charyzmatycznym i mówią teraz tak: "Chcemy oddawać teraz cześć tylko Jezusowi Chrystusowi." Ja nie muszę nikomu mówić, aby opuścił swój kościół. Kiedy Duch Święty będzie miał całkowite prawo, to nastąpi rozdział poprzez działanie Ducha Świętego. Ja was zachęcam do cierpliwości. Będziecie słyszeli o wielkich ruchach charyzmatycznych w Kościele Katolickim. Nie walczę z tym, ponieważ jest to obudzenie przez Ducha Świętego. Bóg musi tym wszystkim potrząsnąć. On mówi:

"Potrząsnę wszystkim, czym można potrząsnąć." Gdy On tym potrząsa, to będą niektóre rzeczy odpadać. Wielu przyjdzie do Chrystusa w pełności. Ale ja jestem zainteresowany tym, aby usługujący Słowem Bożym byli święci i pokutowali. (?) usługiwać tym, którzy odpadają.

A trzecia część tego proroctwa dotyczy Stanów Zjednoczonych, przed Polską. W zeszłym roku napisałem książkę pt "Przyłóż trąbę do ust". Przez miesiąc była bestsellerem, książką, która miała największy popyt ze wszystkich. Wcale się tym nie chlubię, ale chcę przez to coś powiedzieć. Ta książka mówi o zniszczeniu Ameryki. Wielu kaznodziejów ze Zborów Bożych walczy z tym. Nie widzą tego. Ale wielu innych kaznodziejów to widzi. Straszny kryzys finansowy nadciąga nad Amerykę. Chcę wam powiedzieć, jak to się stanie. Będzie jeden naród, który nie będzie chciał spłacać swych długów. Wiele państw jest winnych wiele miliardów dolarów bankom amerykańskim. Rozpoczęło się to wtedy, gdy ropa naftowa kosztowała 32 dolary za baryłkę. Arabowie wszystkie pieniądze za tę ropę ulokowali w naszych bankach. Nasi bankierzy, te pieniądze, które do nich wpływały, zaczęli pożyczać całemu światu. Myśleli, że ten przypływ pieniędzy nigdy się nie skończy. Tydzień przed przyjazdem tutaj, kiedy się modliłem, Duch Święty przemówił do mojego serca. Ropa jest kluczem. Kto by kiedyś w to wierzył, że w ciągu dwóch miesięcy cena ropy naftowej spadnie z 32 dolarów do 10 dolarów za baryłkę? To nie do wiary. Mieszkam w Teksasie. Jest to stan, w którym jest najwięcej ropy naftowej. My produkujemy dużą część ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. A stan nasz jest na krawędzi bankructwa. Nikt by w to nie uwierzył. Powiadają, że chyba ropa spadnie do 5 dolarów za baryłkę. Zamykają szyby, bo mówią, że nie opłaca się w ogóle wydobywać. W Houston w stanie Teksas pojawiają się kolejki po żywność w kościołach. Jest straszne bezrobocie. Ale kluczem jest to: Meksyk nie będzie chciał spłacić 100 miliardów dolarów pożyczki. I w ciągu jednej nocy, Stany Zjednoczone wpadną w wielki chaos bankowy. Będziemy przeżywać sześć miesięcy największej paniki, jaka była kiedykolwiek w Stanach Zjednoczonych.

Miałem wizję jednego z wielkich domów towarowych w Nowym Jorku.

Nazywa się "Mases". To są największe domy towarowe na świecie. Ma osiem pięter i jest w nim wszystko, co jest na świecie. I widziałem, co się będzie działo, gdy nastąpi ta panika. Byłem tam w swoim widzeniu. Ludzie chodzili całkowicie oszołomieni, nie wiedzieli, co się dzieje. Nagle przyszła grupa młodych ludzi i zaczęli oni tę historię jakoś rozdmuchiwać. Jakaś dzikość zaczęła wszystkich opanowywać. Wszystko zaczęli rozwalać i wykradać wszystko, co można było zabrać. Reagan będzie musiał powołać armię, żeby przywrócić porządek. Bo Amerykanie nie wiedzą, co to znaczy cierpieć. Będą musieli pozamykać banki. Jesteśmy w kłopocie.

Duch Święty mnie ostrzega. Kiedy wrócę do domu z Polski, wyślę inną książkę. Chcę ostrzec wierzących, aby się przygotowali, bo to jest już u drzwi. Widzę to jakby pociąg, który pędzi po szynach bez żadnej kontroli. Bóg już przygotowuje się do odwrócenia od Ameryki. Myśmy odrzucili Ewangelię. W naszym radiu i telewizji możemy słuchać Ewangelii dwadzieścia cztery godziny na dobę, ale tylko mała resztka szuka Boga. Mogą do was przyjeżdżać ludzie z Ameryki, którzy wam powiedzą zupełnie coś innego. Będą mówić: "O, jak wspaniale Bóg wszędzie błogosławi. Kościoły są pełne." Ale ja wam powiem, co to znaczy. Oni starają się o sprawy materialne, o sukces. Ja płaczę z tego powodu. My wierzący marnotrawimy więcej, niż wy moglibyście w ogóle wydać. Mamy niektóre chrześcijańskie stacje telewizyjne w Stanach Zjednoczonych, które wydają miliony dolarów i budują jakieś luksusowe ośrodki wypoczynkowe, baseny, małe pociągi, parki rekreacyjne. Wróg jest u drzwi, my mamy niedługo upaść, a oni budują sobie pałace, budują świątynie. To zupełne wariactwo! To jest okropne szaleństwo! Ja płaczę, ponieważ widzę, co nadchodzi.

Stoję tutaj i odczuwam, że to nadchodzi, a wierzący nie są na to przygotowani. Śmieją się z proroków Bożych. Pozostanie tylko resztka. Wy chcecie naszych samochodów? Chcecie jeździć ładnym samochodem? Chcecie większych wygód? Chcecie kolorowy telewizor? Kiedy o tym słyszę, chce mi się wymiotować. Ale coś jeszcze chcę wam powiedzieć. Kiedy my będziemy cierpieć i Bóg będzie się odwracał od Stanów Zjednoczonych, ja wam coś mówię. Kiedy czytacie w tej Biblii, że jedna trzecia ludności świata zostanie zniszczona w ciągu jednej godziny, to będą Stany Zjednoczone. Jedna trzecia ludności świata. Czytajcie w Objawieniu Jana od 13 do 17 rozdziału. To są Stany Zjednoczone. Kiedy Bóg odwróci się od nas, pozostanie święta resztka. Chwalebna święta resztka. Ale to będzie wszystko. Kiedy Bóg odwróci się od nas, zwróci się do krajów komunistycznych. On się zwróci do krajów, które dopiero powstają. Ja nawet nie znajduję Stanów Zjednoczonych w proroctwach biblijnych dotyczących czasów ostatecznych. Chciałbym, żeby mi ktoś pokazał, gdzie jest mowa o Stanach Zjednoczonych w Biblii, w opisie czasów ostatecznych. Będziemy zniszczeni, nie będzie nas.

Bóg musi użyć Polski, musi użyć innych narodów. Kiedy my będziemy cierpieć, wy będziecie mieć okres pokoju. Będą tu różne niewłaściwe rzeczy, ale przypomnicie sobie to, co powiedziałem. Zapamiętacie to dobrze. Bóg nie użyje Stanów Zjednoczonych, aby zwiastować całemu światu Ewangelię w ostatecznych dniach. Dzisiaj wysłanie misjonarza z Ameryki kosztuje nas około 3000 dolarów miesięcznie. Jeśli chce się wysłać misjonarza meksykańskiego, będzie to tylko mała cząsteczka tej sumy. Jeżeli na pracę misyjną wysyła się człowieka z Polski, to kosztuje to jeszcze mniej. To będzie coś wielkiego, żyć w tym czasie w Polsce. Ale również wielka odpowiedzialność. Bóg będzie potrzebował ducha, który jest przygotowany na męczeństwo. I kiedy usłyszycie, że dzieje się to, o czym dzisiaj mówię, będziecie wiedzieli, że jest już czas, że Bóg powierza wam zwiastowanie Ewangelii dla Europy. I wiem, od mojego przyjazdu tu do Polski, że jestem jak mała odrobinka drzewa, która jest unoszona na proroczej fali. Jestem unoszony tym, co Bóg czyni. Dzieje się to tutaj od dwóch, trzech lat. To nie ma nic wspólnego z naszą obecnością tutaj. Jest to tylko mała cząstka tego.

Wiem już teraz, że tu wrócę. Wczoraj wieczorem na nabożeństwie, kiedy śpiewała grupa, ja modliłem się w pomieszczeniu z tyłu i Duch Święty dał mi pozwolenie, by przyjechać tu jeszcze. Nie wiem, kiedy to będzie, ale wierzę, że będzie mniej więcej tak. Mnie właściwie nawet nie interesuje ilość. Ja już w reszcie świata nie prowadzę ewangelizacji. Miewałem wielkie, olbrzymie krucjaty. Może zrobimy coś takiego na Filipinach, nie wiem, ale nie robię już tego w Stanach Zjednoczonych. Usługuję prawie wyłącznie kaznodziejom. Ale kiedy wrócimy do Polski, będziemy na stadionach. Dwadzieścia pięć, czterdzieści tysięcy ludzi, gdzie wszyscy będą płakać. Ręce będą podniesione do Boga. I każdy w waszym narodzie się dowie, że to działa Jezus przez Ducha Świętego. Wy i ja jeszcze nie żyliśmy w takich czasach. Drżą mi kolana, że On pozwoli nam mieć w tym malutką cząstkę. Wątpię, czy niektórzy z was mi wierzą, ale to nie jest ważne. Ja wiem, co On czyni w Polsce.

Ale pytanie jest takie: "Czy ty będziesz miał w tym udział?" Nie będziesz miał, jeśli nie jesteś mężem modlitwy. Nie będziesz miał udziału, jeżeli nie płaczesz. Ja za chwilę chcę skończyć. Chciałbym, aby Bóg sprowadził ducha pokuty, skruszenia. Bardzo umiłowałem brata, który jest przełożonym zborów zielonoświątkowych. Ja wiem, że tu są bogobojni pastorowie Kościoła Baptystycznego i innych kościołów, i zielonoświątkowcy, ale nie mogę pozwolić, aby moja miłość do was przeszkodziła mi w powiedzeniu wam tego, co widzę w Duchu. Trzeba kuć, kiedy żelazo jest gorące. Duch wiary, skruszenia, uniżenia zburzy wasze bałwany. Nie starajcie się o materializm, o komfort. Bądźcie zadowoleni i oddajcie się święcie dla Słowa Bożego. Bo to, co Bóg czyni, będzie oparte na wyraźnym objawieniu Słowa Bożego. To nie będzie tylko przeżycie, ale będzie to ugruntowane na Słowie. Musimy mieć mężów Słowa Bożego.

Skłońcie na chwilę głowy. "Duchu Święty, przyjdź! Daj nam przekonanie do naszych serc, głębokie przekonanie. Dotknij naszych serc. Stop nas! Pociągnij nas! Przebacz nam! Myśmy Ciebie nie szukali tak, jak powinniśmy. Nie modliliśmy się tak, jak powinniśmy. Pozwoliliśmy na to, aby zbyt wiele ze świata weszło do naszego serca.

Przebacz nam, Panie! Dzięki, Jezu.

David Wilkerson

 


Podziel się
oceń
6
0

Takie zdanie mają inni (8) | A jakie jest Twoje zdanie?

http://www.youtube.com/watch?v=UxitVDt9gz0&feature=player_embedded

piątek, 21 lipca 2017

NASZ LICZNICZEK :  446 566  

...a gdyby z Biblią obchodzić się tak jak z telefonem komórkowym? ...byłaby zawsze w kieszeni ...zaglądałoby się do niej kilka razy dziennie ...wracałoby się do domu gdyby się jej zapomniało ...a gdyby używać jej do otrzymywania wiadomości tekstowych? ...a gdyby traktować ją jak coś,bez czego nie można żyć? ...a gdyby dać ją dzieciom w prezencie? ...a gdyby używać jej w podróży? ...a gdyby używać jej w nagłych wypadkach? ...z tym,że Biblia jest praktyczniejsza od telefonu komórkowego, bo nie ma zmartwienia, że nagle zerwie połączenie, ponieważ Bóg zapłacił już rachunek...

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

"Wiem, że Ty możesz wszystko i że żaden twój zamysł nie jest dla ciebie niewykonalny.Któż jest w stanie zaciemnić twój zamysł nierozsądną mową? Aleć to ja mówiłem nierozumnie o rzeczach cudownych dla mnie, których nie rozumiem.Słuchaj, proszę. I ja chcę mówić; będę cię pytał, a Ty racz mię pouczyć! Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię." /Księga Joba 42, 2-5/ ...Tylko ze słyszenia wiedziałam o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię!! JEZU dziękuję Ci, że mogłam Cię poznać! Że przejąłeś ster mojego życia i mnie prowadzisz...wiem, że z takim sternikiem pokonam każdą przeszkodę, będę trzymać prawidłowy kurs i bezpiecznie dotrę do celu - żywota wiecznego:)... i proszę, nie pozwól mi na to, abym chciała kiedykolwiek stanąć za sterem...wiesz, że to by miało tragiczny koniec.Bo tylko Ty znasz drogę do tego celu...< Życzymy wspaniałej podróży z JEZUSEM przez całe życie! <

Kto -szuka nie błądzi

Wpisz swoj adres e-mail jeśli chcesz aby cię powiadomiono o naszym nowym wpisie.

"Panie Jezu Ty zmieniłeś życie me,miłosnym głosem wołałeś mnie i przytuliłeś mocno w ramiona Swe. Usłyszalam Panie kiedyś twój głos przyjołam Twoje wezwanie,Wyżekłam się o Boże mój tego świata i wybrałam Cię.Chcę być już z Tobą Panie mój ze szczęścia płakać u Twych stóp,chcę być w objęciach Twoich już i mocno trzymać ramię Twę! Moja dusza Panie kocha Cię tęskni i uwielbia,moja dusza Panie pragnie Tylko Cię.Panie Jezu jesteś życiem mym ,słodkościa moich ust.Panie Jezu jesteś życiem moim już."

Kazania

Nasze strony

"Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie" Mat 11-28.

Naszym celem jest głoszenie ewangelii. Dobrej Nowinie o Jezusie Chrystusie!!

"Tak mówi Pan: Oto ja daję wam do wyboru: drogę życia albo drogę śmierci"Jer.21-8.

Zyjemy dla Jezusa :)

"Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną". Obj 3-20

Jesteś naszym gościem: 446566
Nasze wpisy
  • liczba: 484
  • komentarze: 5401
Tyle już działamy: 3818 dni
stat4u

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl